autoDNA sprawdza

Mandat za nieodśnieżone auto lub grzanie silnika – prawda czy mit?

Dodano 3 marca 2016 przez

Od czasu do czasu w pracy lub na spotkaniach towarzyskich możemy usłyszeć polemiki między kierowcami, którzy dyskutują na temat tego, czy można dostać mandat za nieodśnieżone auto lub za zbyt długi postój z włączonym silnikiem.

Niedowiarkowie twierdzą, że byłoby to absurdalne – śnieg mógł przecież napadać na pojazd już podczas jazdy, a dłuższe postoje przy włączonym silniku zdarzają się w korkach niż podczas przygotowywania auta do jazdy pod domem.

Niestety rację mają ci, którzy twierdzą, że mandat można otrzymać zarówno za jazdę nieodśnieżonym autem, jak i za zbyt długi postój z włączonym silnikiem i mówią o tym przepisy, których interpretacja nie pozostawia raczej żadnych wątpliwości.

Mandat za nieodśnieżone auto – podstawa prawna

Ustawa Prawo o ruchu drogowym stanowi:

Art. 66. Wymagania techniczne pojazdu uczestniczącego w ruchu

  1. Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak zbudowany, wyposażony iutrzymany, aby korzystanie z niego:

1) nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę;

5) zapewniało dostateczne pole widzenia kierowcy oraz łatwe, wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlenia drogi przy równoczesnym jej obserwowaniu;

Przygotowując auto do jazdy pamiętajmy więc o odśnieżeniu całego auta, tj. szyb, dachu, maski i bagażnika. Usuńmy także oblodzenie wszystkich szyb, lusterek, świateł oraz śnieg lub kurz z tablic rejestracyjnych. Zimą, gdy na drogach zalega błoto pośniegowe, często bowiem zdarza się, że tablice rejestracyjne są tak ubłocone, że nie sposób odczytać „blach” pojazdu.

Jeżeli nie dopełnimy obowiązków związanych z odśnieżeniem samochodu grozi nam mandat w wysokości od 20 do 500 zł oraz sześć punktów karnych. Za nieodśnieżone tablice rejestracyjne „rachunek” wynosi 100 zł mandatu i 3 punkty karne.

Mandat za postój auta z włączonym silnikiem – podstawa prawna

Ustawa Prawo o ruchu drogowym stanowi:

Art. 60. Zakazy związane z oznakowaniem i użytkowaniem pojazdu

  1. Zabrania się kierującemu:

2) używania pojazdu w sposób powodujący uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem;

3) pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym; nie dotyczy to pojazdu wykonującego czynności na drodze;

Z powyższych zapisów jasno wynika, że podczas postoju powinniśmy wyłączyć silnik. Oczywiście jeżeli zatrzymujemy się na chwilę, żeby pasażer zrobił zakupy w kiosku, aby dostać mandat w wysokości 100 zł musielibyśmy mieć sporego pecha – tuż obok musiałby się znajdować patrol policji ze stoperem w ręku. Przyjmuje się bowiem, że postój z włączonym silnikiem nie może trwać dłużej niż minutę. Przeważnie jednak mandaty tego rodzaju otrzymują kierowcy, którzy dopiero przygotowują auto do jazdy tj. najpierw uruchamiają silnik, a dopiero potem biorą się za odśnieżanie czy skrobanie szyb i lusterek. Na pewno trwa to niestety dłużej niż minutę. W takiej sytuacji trudno przekonać policjanta, że zatrzymaliśmy pojazd tylko na chwilę – gołym okiem widać, że samochód jest dopiero przygotowywany do jazdy.

Jak więc rozwiązać kłopotliwy problem wsiadania do zimnego auta bez narażania się na mandat? Osoby zamożniejsze mogą pomyśleć o systemach ogrzewania postojowego typu spalinowego. Ich ceny zaczynają się od ok. 3 tys. zł, a kończą na 8 tys. zł, ale są to rozwiązania zapewniające duży komfort. Na pół godziny przed uruchomieniem auta wystarczy kliknąć przycisk w aplikacji na swoim smartfonie, a na parkingu przywita nas nagrzany samochód. Niestety oprócz wysokiej ceny za instalację, dużo będziemy płacić również za serwisowanie i… tankowanie. Systemy te charakteryzują się bowiem sporym zużyciem paliwa.

Mniej zamożne osoby mogą rozejrzeć się za wynajęciem garażu. Samochodu trzymanego pod dachem nie trzeba odśnieżać, a ponadto będzie on zawsze cieplejszy niż stojący pod gołym niebem. Alternatywą dla garażu może być parking oferujący miejsca na pojazdy pod wiatą. Jest to często spotykana oferta szczególnie przy dużych osiedlach mieszkalnych.

Na ulicach coraz częściej można też spotkać samochody, które na noc pozostawione są zmatami antyszronowymi na przedniej szybie. Ich koszt to często zaledwie kilka złotych, a przy ich pomocy mroźny dzień zaczniemy od tego, że najważniejsza szyba w aucie będzie niemalże gotowa do jazdy. W walce z lodem na pozostałych szybach pomóc mogą natomiast dostępne w wielu sklepach, również za kilka złotych, odmrażacze do szyb w butelkach przypominających te z płynem do mycia okien. Często wystarczy kilka psiknięć i na szybie zamiast szronu mamy wodę. Oczywiście maty i odmrażacze nic nie pomogą w kwestii temperatury w pojeździe, jednakże my sami spędzimy dużo mniej czasu na zewnątrz samochodu, co też jest jakimś plusem.

Jak widać sposobów radzenia sobie z zimowymi niedogodnościami przy przygotowywaniu auta do jazdy jest sporo, dlatego też nie warto ryzykować mandatów za „grzanie silnika” czy jazdę nieodśnieżonym pojazdem.

Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *