Aktualności

Afera dieselgate: nowe auto w ramach odszkodowania?

Dodano 20 marca 2018 przez

Minęły już ponad dwa lata od momentu gdy naukowcy z West Virginia University zdemaskowali fałszowanie przez koncern Volkswagen danych nt. emisji spalin. Afera dieselgate, bo tak ją ochrzczono, momentalnie zyskała globalny charakter. Spory oszukanych klientów z koncernem trwają jednak do dzisiaj. I bardzo często nie kończą się korzystnie dla klientów. Być może zmieni się to dzięki jednemu z wyroków sądowych.

Jak zaczęła się afera dieselgate?

W 2015 roku amerykańscy naukowcy poddali VW Jettę i VW Passata prostemu testowi na emisję spalin. Nie był to jednak klasyczny sprawdzian laboratoryjny. Doktoranci owszem, najpierw zbadali auta w laboratorium, ale potem wyniki weryfikowali także podczas normalnej jazdy po Los Angeles, San Francisco i Seattle.

Początkowo naukowcy nie mogli uwierzyć w to co widzieli na monitorach komputerów. Samochody, które w laboratorium osiągały rewelacyjne wyniki emisji, w normalnej jeździe po mieście emitowały więcej szkodliwych substancji, niż wielka ciężarówka ciągnąca naczepę! Doktoranci byli przekonani, że pojazdy uległy jakiejś awarii. Nie dopuszczali do siebie myśli, że jeden z najbardziej renomowanych producentów aut na świecie, zwyczajnie oszukuje, a „czysty diesel”, którym VW miał konkurować z hybrydami Toyoty to wielka mistyfikacja.

Niedługo potem okazało się, że to najczarniejszy scenariusz jest tym prawdziwym. Koncern VW na masową skalę instalował w swoich samochodach specjalne oprogramowanie. Jego zadaniem było korygowanie parametrów silnika tak, by w warunkach laboratoryjnych testy emisji spalin auta przechodziły śpiewająco. A gdy tylko pojazd ruszał na normalne drogi, oprogramowanie korygowało ustawienia silnika w ten sposób, by zapewnić optymalne osiągi i spalanie, z pominięciem kwestii emisji spalin.

Co gorsza, afera dieselgate objęła wszystkie marki należące do koncernu Volksagen, a więc także Skodę, Seata, Audi oraz Porsche.  Oszukani zostali więc także klienci premium, którzy ufając w niemiecką solidność nie wahali się zapłacić dużo więcej tylko dlatego, że pojazd pochodził z tego właśnie kraju. Co więcej, oszustwo miało charakter masowy i dotyczyło samochodów wprowadzonych na rynek w latach 2009-2015, a więc przez 6 lat.

Afera dieselgate bez konsekwencji dla Volkswagena?

Gdy afera dieselgate wyszła na jaw, wielu specjalistów wieszczyło Volkswagenowi wielkie kłopoty, nie wykluczając nawet groźby bankructwa. Życie okazało się jednak dla niemieckiego koncernu dużo bardziej łaskawe.

Po pierwsze, dzięki sprzedaży na poziomie 10,31 mln aut w 2016 roku VW został pierwszy raz w historii największych producentem samochodów na świecie. W 2017 niemiecki koncern jeszcze zwiększył sprzedaż, do 10,74 mln samochodów, dzięki czemu obronił prestiżowy tytuł.

Po drugie, w Europie koncernowi nie spadł w zasadzie włos z głowy. Firma nie wypłaciła na masową skalę odszkodowań, a jej zarząd z okresu afery pozostaje w znakomitej większości na wolności.

Poważne konsekwencje spotkały koncern jedynie w USA. Tamtejszy wymiar sprawiedliwości ma duże doświadczenie w karaniu wielkich korporacji. Oprócz tego bardziej przyjazne konsumentom są przepisy dot. zbiorowych pozwów. Nie bez znaczenia pozostaje pewnie także fakt, że kary dla Volskwagena były bardzo na rękę amerykańskim producentom samochodów, którzy przegrywali rywalizację z niemieckim koncernem.

Ostatecznie Volkswagen zapłacił amerykańskim klientom nawet 30 miliardów dolarów odszkodowań. Oliver Schmidt, który w koncernie VW odpowiadał za kontakt z amerykańskimi urzędnikami ds. ochrony środowiska, usłyszał wyrok 7 lat pozbawienia wolności. Do więzienia na 40 miesięcy trafił także inżynier Liang. Obydwaj mieli jednak po prostu pecha, bo pracowali dla VW na terenie USA. Amerykański wymiar sprawiedliwości chciałby postawić zarzuty kolejnym osobom, jednak pracują oni dla VW na terenie Niemiec. Niemcy natomiast nie dokonują ekstradycji swoich obywateli poza UE.

Odszkodowania za dieselgate w Polsce

W listopadzie 2017, dwa lata po tym jak afera dieselgate wyszła na jaw, Warszawski Sąd Okręgowy odmówił rozpatrzenia pozwu zbiorowego, jaki przeciwko Volkswagenowi złożyli właściciele pojazdów z wadliwymi silnikami diesla. Sąd zdecydował, że wada powstała w Niemczech i to tam obywatele polscy mogą dochodzić swoich praw. Szkoda, że na decyzję o odmowie rozpatrzenia pozwu polskim klientom VW przyszło czekać ponad rok. O takim wsparciu, jakie amerykańscy klienci uzyskali od swojego wymiaru sprawiedliwości, Polacy mogą tylko pomarzyć.

Klienci koncernu Volkswagen z Polski muszą więc procesować się z niemieckim producentem przed niemieckim sądem. Chociaż sprawa jest trudna, jeżeli nie beznadziejna, to ostatnio pojawił się jednak pewien promyk nadziei.

Sąd w Hamburgu zdecydował, że Volkswagen musi odkupić od swojego klienta VW Tiguana lub wydać mu nowe auto, pozbawione wad. Tiguan został nabyty w roku 2015 i miał zainstalowane oprogramowanie do fałszowania poziomu emisji spalin. Jednocześnie sąd uznał, że działania koncernu polegające na aktualizacji oprogramowania w wadliwym samochodzie nie były wystarczające. Powodowały bowiem przyspieszone zużycie pojazdu.

Na taki wyrok czekali nie tylko polscy, ale również niemieccy klienci, pokrzywdzeni w aferze dieselgate. Liczą oni, że przełomowa decyzja sądu zachęci innych sędziów do podobnego postępowania, a przedstawicieli koncernu do podpisywania korzystnych ugód.

Summary
Afera dieselgate: nowe auto w ramach odszkodowania?
Article Name
Afera dieselgate: nowe auto w ramach odszkodowania?
Description
Minęły już ponad dwa lata od momentu gdy naukowcy z West Virginia University zdemaskowali fałszowanie przez koncern Volkswagen danych nt. emisji spalin. Afera dieselgate, bo tak ją ochrzczono, momentalnie zyskała globalny charakter. Spory oszukanych klientów z koncernem trwają jednak do dzisiaj. I bardzo często nie kończą się korzystnie dla klientów. Być może zmieni się to dzięki jednemu z wyroków sądowych.
Author
Publisher Name
autodna.pl
Publisher Logo
Ilość komentarzy: 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Polak

    Tak własnie dymają całą Europę :(.
    Jak to możliwe że auto kupione w Polsce u Polskiego Dilera a musi się sądzić za granicą. PARANOJA
    To się nazywa siła władzy i poplecznictwa.