Aktualności

Drogo, drożej, na prąd

Dodano 18 września 2019 przez

Liczba dostępnych samochodów elektrycznych na polskim rynku stale rośnie. Oficjalnie ruszyła u nas sprzedaż Tesli, czyli marki, która praktycznie od zera stworzyła ten segment rynku. Kierowcy mają coraz lepszy wybór, jednak skutecznie odstraszają ich wysokie ceny i słaba infrastruktura do ładowania, zwłaszcza przy wyjazdach poza miasto.

Samochody elektryczne to na razie głównie zabawki dla bogatych. Bazowa Tesla 3 o zasięgu ok. 400 km to wydatek co najmniej 214 tys. zł, a mówimy przecież o najtańszym modelu tej marki. Na szczycie gamy stoi SUV Tesla, która w wersji o zasięgu ponad 500 km kosztuje ok. 420 tys. zł. Konkurujące z nim Audi e-tron, które jest naszpikowane najnowszymi technologiami, w tym np. cyfrowymi lusterkami (przekazują obraz z kamery), to wydatek mniejszy o 60 tys. zł. Niewiele zmienia fakt, że wszystkie samochody elektryczne są zwolnione z akcyzy (3,1% ceny).

 

To może z dopłatami będzie lepiej? Mają one ruszyć już za kilka tygodni, ale obejmą jedynie samochody kosztujące maksymalnie do 125 tys. zł. W praktyce na razie będzie można w ten sposób kupić jedynie elektryczne wersje aut miejskich, np. Opla Corsy czy Peugeota 208.

Jest szansa, że na dopłaty załapie się najnowszy elektryczny model Volkswagena, czyli ID.3. Przy 330 km zasięgu ma on kosztować równowartość ok. 130 tys. zł, ale możliwe, że koncern obniży cenę, aby nabywca mógł dostać dopłatę wynoszącą nawet do 36 tys. zł. Wtedy też jego cena będzie faktycznie wynosić ok. 90 tys. zł, czyli tyle, ile dzisiaj trzeba zapłacić za dobrze wyposażony samochód spalinowy klasy kompaktowej.

 

Na razie jednak ze względu na zaporowe ceny i brak dopłat (albo oczekiwanie na ich wprowadzenie) rozwój rynku samochodów elektrycznych w Polsce kuleje – na koniec sierpnia br. w Polsce było tylko niespełna 6,7 tys. aut na prąd. Najczęściej rejestrowanym autem elektrycznym w 2019 r. było BMW i3 (ponad 600 sztuk), co jest głównie zasługą popularności tego auta w systemach car sharingowych. Następnym pod względem popularności modelem jest Nissan Leaf z wynikiem nieco ponad 100 sztuk. Barierą w rozwoju jest także niezbyt gęsta sieć ładowarek, może za wyjątkiem dużych miast, gdzie nie brakuje ogólnodostępnych, a nawet darmowych, punktów ładowania. Na razie jednak nawet niskie koszty przejechania 100 km (5-6 zł przy ładowaniu w domu) nie spowodowały masowej przesiadki na elektryki.

 

Jeśli kierowcy chcą nowinek technologicznych, to na razie preferują inne samochody. Dla porównania na polskich drogach jest ponad 90 tys. aut z silnikiem spalinowo-elektrycznym, czyli tzw. hybryd jest o ponad 13 razy więcej niż elektryków. Nie trzeba ich ładować, a zatankować można tak jak tradycyjne auto na jednej z tysięcy stacji paliw bez obaw o zasięg. Już wkrótce nowe samochody hybrydowe mogą być bardziej dostępne cenowe. Trwają prace nad zmianą przepisów, które mają zmniejszyć o połowę nakładaną na nie akcyzę. Dzięki temu już pod koniec roku powinny być one tańsze o co najmniej kilka tysięcy złotych.

Summary
Drogo, drożej, na prąd
Article Name
Drogo, drożej, na prąd
Description
Liczba dostępnych samochodów elektrycznych na polskim rynku stale rośnie. Oficjalnie ruszyła u nas sprzedaż Tesli, czyli marki, która praktycznie od zera stworzyła ten segment rynku. Kierowcy mają coraz lepszy wybór, jednak skutecznie odstraszają ich wysokie ceny i słaba infrastruktura do ładowania, zwłaszcza przy wyjazdach poza miasto.
Author
Publisher Name
autodna.pl
Publisher Logo
Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *