autoDNA radzi
Elektromobilność

Elektromobilność – wielka rewolucja, która na razie nas omija

Dodano 22 stycznia 2021 przez

W krajach Europy Zachodniej, a zwłaszcza w Niemczech, kierowcy zaczynają masowo przesiadać się na samochody elektryczne.

Na blogu pisaliśmy już o temacie aut na prąd kilka rady – pod koniec 2018 r. “zastanawialiśmy się”, czy wprowadzenie aut hybrydowych w Polsce ma sens (tutaj), pod koniec 2019 r. o tym, że liczba dostępnych w Polsce aut na prąd rośnie i że jest to droga inwestycja (tutaj). Elektromobilność to ważny temat.

Pierwszy wniosek jest taki – w Polsce nie kupujemy tylu aut na prąd, jak wynikałoby z naszego potencjału. Dlaczego tak się dzieje?

W grudniu 2020 r. wśród nowych aut kupowanych w Niemczech aż 1 na 4 miało możliwość ładowania baterii z gniazdka! Łącznie u naszych zachodnich sąsiadów przybyło w tym roku ponad 400 tys. samochodów 100% elektrycznych oraz hybryd typu plug-in, czyli takich z możliwością doładowania baterii z zewnętrznego źródła.

Na początku tego roku już 14% nowych samochodów w Niemczech stanowiły elektryki. Popularność zyskują także samochody z „klasycznym” napędem spalinowo-elektrycznym, czyli popularne hybrydy, których nie da się doładować z gniazdka. Łącznie już 40% nowych aut w Niemczech ma napęd inny niż tylko sam silnik spalinowy.

Przejście z aut spalinowych na samochody hybrydowe, a docelowo w 100% elektryczne, to jeden z najważniejszych trendów motoryzacyjnych w ostatnich latach. O ile w Polsce klasyczne hybrydy szybko zyskują na popularności, to już elektryki niekoniecznie.

Na koniec 2020 r. zarejestrowanych było łącznie 9,6 tys. aut w pełni elektrycznych, z czego prawie połowa została zarejestrowana w ubiegłym roku. Dla porównania polski park samochodów osobowych i lekkich dostawczych (do 3,5 tony DMC) wynosił na koniec 2019 r. 24,5 mln pojazdów.

 

Elektromobilność a Polska spalinowymi autami stojąca

Liczba hybryd, które można ładować prądem z gniazdka oraz samochodów w pełni elektrycznych zarejestrowanych w Polsce są do siebie zbliżone. Na koniec 2020 r. w bazie CEP znajdowało się 9751 aut w pełni elektrycznych oraz 10 430 hybryd typu plug-in. Co więcej, te ostatnie zaczynają powoli zdobywać coraz większą sympatię klientów, często właśnie kosztem 100% elektryków. Łączny udział aut zelektryfikowanych w rejestracjach i to wliczając w to import, to jedynie 2%, a mówiąc obrazowo na każde 100 zarejestrowanych obecnie samochodów w Polsce jedynie dwa miały możliwość ładowania z gniazdka. Porównajmy to z Niemcami, gdzie odsetek samych nowych aut elektrycznych jest 14%, tzn. na każde sto rejestrowanych tam nowych samochodów aż 14 to samochody w pełni elektryczne.

 

Co elektryfikacja Niemiec oznacza dla Polski?

Dlaczego w Polsce proces ten przebiega tak wolno i co oznacza dla rynku? W 2025 r. po drogach w Polsce miało jeździć milion w pełni elektrycznych aut, więc do tego wyniku brakuje nam ok. 990 tysięcy samochodów. Dla porównania w Niemczech jest już ponad 650 tys. samochodów z wtyczką, z czego ok. 400 tys. przybyło w 2020 r.

Przede wszystkim, czekają nas strukturalne zmiany w imporcie skoro Niemcy są od lat głównym źródłem sprowadzanych do Polski aut używanych. W kolejnych latach sprzedaż aut spalinowych będzie dalej spadała, a ich wymiana na hybrydowe i w pełni elektryczne będzie dalej przyspieszać. Oznaczać to będzie mniejszy wybór na rynku aut używanych, jeśli chodzi o samochody z jednostkami spalinowymi. W ciągu najbliższych kilku lat drastycznie spadnie podaż używanych aut z silnikiem Diesla, które już teraz stanowią tylko 21,7% wszystkich rejestracji nowych aut w Niemczech, a liczba ta wciąż spada. Zwiększy się za to liczba dostępnych na sprzedaż aut elektrycznych i hybrydowych, które za kilka lat również będą wymieniane na nowe.

 

Dopłata do elektryka? Nie, dziękuję

Relatywnie niska sprzedaż nowych samochodów elektrycznych i hybryd typu plug-in w Polsce wynika też z fiaska polityki finansowego wsparcia ich zakupu. Tego typu pojazdy są o co najmniej kilkanaście tysięcy złotych droższe od ich spalinowych czy nawet hybrydowych odpowiedników, a nie oferują pełnej funkcjonalności i wymagają wielogodzinnego ładowania, co praktycznie wyklucza je z możliwości użytkowania w sposób wszechstronny np. na długich trasach oprócz jazdy po mieście. W 2020 r. dzięki dofinansowaniu kupiono w Polsce jedynie nieco ponad 260 samochodów, chociaż dostępne były środki nawet na 2 tys. aut. Zachęta finansowa w maksymalnej kwocie 37,5 tys. zł okazała się niewystarczająca.

 

Co dalej z tematem elektromobilności?

W Polsce do 2025 r. ma powstać 48 tys. publicznie dostępnych punktów ładowania pojazdów elektrycznych. W całej Unii jest już ponad 200 tys. ładowarek, a co dziesiąta z nich to tzw. ładowarka szybka, umożliwiająca naładowanie baterii auta nawet w kilkanaście minut. Do 2030 roku liczba takich miejsc ma wzrosnąć do trzech milionów. Być może to właśnie po przekroczeniu masy krytycznej, jeśli chodzi o liczbę punktów ładowania, popyt na elektryki w Polsce wystrzeli. Aby dogonić kraje zachodnie, będziemy potrzebować wielu lat, a zamiast 1 mln aut elektrycznych w 2025, realne jest osiągnięcie 500 tys. samochodów elektrycznych oraz hybrydowych do 2030 r. 

 

Podsumowanie, najważniejsze dane

Elektromobilność, auta na prąd w Polsce i Niemczech

Elektromobilność, auta na prąd w Polsce i Niemczech

 


 

Przeczytaj także:

Motoryzacyjne podsumowanie 2020 roku

Co czeka kierowców w 2021 roku?

 


Sprawdź VIN z autoDNA
Historia pojazdu autoDNA – dlaczego to ważne?
Jak kupić Raport Historii Pojazdu autoDNA?


 

Summary
elektromobilnosc-wielka-rewolucja-ktora-na-razie-nas-omija
Article Name
elektromobilnosc-wielka-rewolucja-ktora-na-razie-nas-omija
Description
Elektromobilność - w krajach Europy Zachodniej, a zwłaszcza w Niemczech, kierowcy zaczynają masowo przesiadać się na samochody elektryczne.
Author
Publisher Name
autoDNA
Publisher Logo
Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *