autoDNA sprawdza

Hybrydy coraz popularniejsze

Dodano 23 listopada 2016 przez

Rynek nowych samochodów z napędem hybrydowym dobrze się rozwija pomimo braku ulg podatkowych oraz innych zachęt finansowych. Jeśli już kupić takie auto, to co wybrać? A może poczekać na zapowiadane przez rząd zmiany w akcyzie?

Na rynku pojazdów z napędem spalinowo-elektrycznym robi się coraz bardziej tłoczno. Jeszcze do niedawna segment ten był praktycznie zdominowany przez Toyotę, ale rynek zrobił się na tyle chłonny, że kolejni gracze planują zdobyć na nim mocną pozycję. W 2004 r. sprzedano w Polsce niespełna 50 hybryd, ale już w 2013 r. popyt na nowe auta tego typu sięgnął już ponad 1800 sztuk. W tym roku tylko przez pierwsze siedem miesięcy sprzedano 2303 sztuki… samego tylko modelu Toyota Auris Hybrid. W tym samym okresie świetnie sprzedawała się też Toyota RAV4 Hybrid z wynikiem 924 egzemplarzy. Co ciekawe, na flagowy model, który był pierwszym seryjnie produkowanym autem z napędem hybrydowym, czyli Toyotę Prius, skusiło się tylko 137 amatorów. Powód? Auris czy RAV4 mają wszystkie zalety hybrydy (niskie zużycie paliwa w mieście, bardzo dobre osiągi), a jednocześnie nie wyglądają jak „typowa” hybryda. To dzięki tym modelom hybrydy nie są już traktowane jako ekologiczna fanaberia, ale zaczęły być pełnoprawnymi konkurentami samochodów z silnikami wysokoprężnymi czy benzynowymi.

Toyocie w tym roku przybyło dwóch groźnych rywali w segmencie aut hybrydowych. Są nimi crossover Kia Niro (może być rywalem zarówno dla nowego hybrydowego crossovera C-HR Toyoty, który w salonach pojawi się pod koniec roku, jak i dla najpopularniejszego Aurisa) oraz kompaktowy Hyundai Ioniq, wprost nawiązujący do Priusa. Oba modele zostały atrakcyjnie wycenione. Ceny Kii Niro startują od niespełna 87 tys. zł (czyli na poziomie Aurisa Hybrid i o ok. 7 tys. zł więcej niż C-HR), natomiast Ioniqa zaczynają się od ok. 100 tys., a więc o blisko 20 tys. mniej niż bazowego Priusa. Czy to jednak wystarczy, aby podbić polski rynek?

Niska popularność Priusa nie wróży kariery Ioniqa na polskim rynku. Na przeszkodzie stoi sylwetka auta, która w 100% jest przyporządkowana aerodynamice, stąd m.in. belka między tylnymi szybami i „futurystyczny” kształt nadwozia, który może mocno ograniczyć krąg nabywców. O wiele ciekawiej zapowiada się starcie Kii Niro z Toyotą C-HR oraz Toyotą Auris Hybrid. Wybierając nowe auto z napędem hybrydowym, warto zwrócić uwagę właśnie na Aurisa. To jedna z ciekawszych propozycji tego typu auta, które z zewnątrz prawie niczym nie różni się od wersji z „tradycyjnym” silnikiem. Auris Hybrid w wersji kombi to auto świetnie spełniające się w roli rodzinnego samochodu. W najlepiej wyposażonej wersji Prestige kosztuje ok. 100 tys. zł., a więc tyle, ile trzeba zapłacić za bazowego Ioniqa. 100 tys. zł za najbogatszą wersję auta kompaktowego nie jest kwotą wygórowaną, gdyż za podobnie wyposażoną odmianę wysokoprężną o podobnym zużyciu paliwa zapłacimy niewiele mniej. Dodatkowo, w przypadku hybrydy nie trzeba pamiętać o kilku istotnych wadach silnika Diesla (brak filtra DPF czy konieczność uzupełniania płynu AdBlue).

A to nie koniec korzyści, na jakie mogą liczyć właściciele hybryd. W niektórych miastach, m.in. w Toruniu, Gdańsku Szczecinie, Krakowie czy Katowicach pojazdy tego typu są zwolnione lub mają znaczną zniżkę na parkowanie w centrum. Niestety, na tym w zasadzie kończą się przywileje związane z posiadaniem samochodu z napędem hybrydowym, chociaż w wielu innych krajach Unii Europejskiej od lat można korzystać z różnego rodzaju ulg podatkowych. Polski rząd próbuje nadrobić te zaległości i już od stycznia 2017 r. jest szansa na obniżenie akcyzy na hybrydy, która obecnie wynosi 3,1% wartości auta. Zgodnie z zapowiedziami zerową akcyzą mają być objęte auta elektryczne, natomiast na hybrydy obecna akcyza ma znacząco spaść. To ważna informacja dla potencjalnych nabywców tego typu aut, gdyż ich ceny od nowego roku mogą spaść nawet o kilka tysięcy złotych. Warto zatem poczekać do nowego roku, jeśli ktoś planuje zakup nowego samochodu z silnikiem hybrydowym.

Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *