Aktualności

Kolejne kłopoty z CEPiK 2.0

Dodano 4 kwietnia 2018 przez

Ponad 4 miesiące od wdrożenia pierwszej części systemu, interesanci i urzędnicy cały czas narzekają na kłopoty z CEPiK 2.0. Nowy system informatyczny miał usprawnić rejestrację pojazdów i stworzyć przydatne bazy danych. Póki co jest katastrofą.

Kłopoty z CEPiK 2.0 mają długą historię

Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców w wersji 2.0 miała wejść w życie ponad 2 lata temu, w styczniu 2016. Nowy rząd, który pojawił się po wyborach jesienią 2015, najpierw wstrzymał premierę. Później ogłosił, że system będzie wdrażany stopniowo. Pierwsza część, a więc CEP, została uruchomiona 13 listopada 2017. Druga, czyli „iK” była szykowana na czerwiec 2018, jednak już dziś wiadomo, że ministerstwo cyfryzacji wycofało się z tej daty i nie podało nowej. Kolejne opóźnienie we wdrożeniu nowego systemu może mieć związek z tym, że po 4 miesiącach od wdrożenia pierwszej części, interesanci i urzędnicy nadal narzekają na kłopoty z CEPiK 2.0.

Złe złego początki

Wszyscy, którzy w połowie listopada mieli załatwić cokolwiek związanego z rejestracją pojazdów, doskonale pamiętają co działo się w starostwach powiatowych. Wściekli interesanci, czasem odsyłani z kwitkiem z dziwacznych powodów. Komuś system wpisał do dowodu rejestracyjnego dwa silniki, diesla i benzynowy. Ktoś inny załatwił sprawę, ale na podejście do okienka zamiast zwyczajowej godziny, czekał 5.

Kłopoty z CEPiK 2.0 dotknęły także osoby, którym w połowie listopada kończyła się ważność badania technicznego pojazdu. Nie wszystkie stacje kontroli zdążyły podłączyć się do systemu. Nie na każdej działał on poprawnie. Na wszystkich natomiast pracownicy dopiero oswajali się z nowymi rozwiązaniami, a także dodatkowymi czynnościami, których CEPiK 2.0 od nich wymagał.

Ostatecznie kłopoty z CEPiK 2.0 uznano jednak za „chorobę wieku dziecięcego”, typową dla wdrażania dużych systemów informatycznych. Nikt nie spodziewał się jednak, że niedogodności te będą nadal występować po kilku miesiącach działania CEPiK 2.0.

Kto musi szykować się na kłopoty z CEPiK 2.0?

Pod koniec marca 2018 urzędnicy z Białegostoku oficjalnie informowali media, że cały czas mają kłopoty z CEPiK 2.0. W systemie pojawiają się regularnie nowe błędy. Petent jest więc odsyłany z kwitkiem, informatycy naprawiają usterkę i dopiero wtedy interesant jest wzywany telefonicznie do urzędu. Z czym są największe problemy? Szczególnie kłopotliwa jest wymiana tablic rejestracyjnych oraz załatwienie kwestii złomowania pojazdu.

Ta druga kwestia jest szczególnie dokuczliwa w miejscowościach, które z początkiem 2018 zyskały prawa miejskie. Tam dopełnienie formalności związanych ze złomowanie pojazdu od początku roku graniczyło z cudem. Firmy ubezpieczeniowe wysyłały właścicielom pojazdów wezwanie do zapłaty OC. Właściciele odsyłali potwierdzenie zezłomowania pojazdu. Ubezpieczyciele jednak opierali się na danych z CEPiK 2.0, w których pojazdy cały czas figurowały jako niezezłomowane. Do właścicieli trafiały więc ponowne wezwania. I tak w kółko.

Kłopoty z CEPiK 2.0 dla statystycznego Kowalskiego oznaczają z reguły konieczność ponownej wizyty w urzędzie. To uciążliwie, ale „do przeżycia”. Gorzej z przedsiębiorcami, którzy mają problemy z rejestracją pojazdów ciężarowych. Mogą oni jeździć na tablicach poprzedniego właściciela, jednak dopóki urząd nie przerejestruje pojazdu na nich, nie mogą odliczyć VAT-u! Przedsiębiorcy narażeni są więc na poważne konsekwencje finansowe.

Nowi pracownicy pomogą ostatecznie pokonać kłopoty z CEPiK 2.0?

Wobec kolejnych doniesień o problemach, z jakimi zmagają się użytkownicy CEPiK 2.0, kolejny raz odsunięto uruchomienie drugiej części systemu. Tym razem ministerstwo cyfryzacji nie podaje jednak żadnych szczegółów. Ministerstwo chciałoby bowiem uniknąć kolejnych przesunięć i tym razem podać datę pewną na 100%.

Na ministerialnych korytarzach usłyszeć można, że poważnie rozważana jest koncepcja zatrudnienia blisko 60 nowych pracowników. Ich jedynym zadaniem byłaby poprawa funkcjonowania systemu oraz przygotowanie premiery kolejnych modułów. Kłopoty z CEPiK 2.0 są już męczące także dla ministerstwa, które chciałoby się ich pozbyć za wszelką cenę.

Złośliwi przypominają jednak, że cały system miał mieć premierę w styczniu 2016. Skoro kłopoty z CEPiK 2.0 są tak duże, że wszystkie funkcjonalności nie wejdą w życie nawet 2,5 roku później, w czerwcu 2018, to może należałoby raczej rozpocząć już pracę nad wersją 3.0? Takie żarty byłyby nawet śmieszne, gdy nie środki, jakie dotąd wydano na powstanie CEPiK 2.0.

W styczniu 2018 wiceminister cyfryzacji Karol Okoński informował, że projekt CEPiK 2.0 będzie kosztował łącznie pomiędzy 200 a 300 milionów złotych. Pierwotnie system miał kosztować 150 milionów złotych. Jego powstanie jest finansowane z kiszeni kierowców – m.in z opłat rejestracyjnych, za badania techniczne i obowiązkowe polisy OC.

Summary
Kolejne kłopoty z CEPiK 2.0
Article Name
Kolejne kłopoty z CEPiK 2.0
Description
Ponad 4 miesiące od wdrożenia pierwszej części systemu, interesanci i urzędnicy cały czas narzekają na kłopoty z CEPiK 2.0. Nowy system informatyczny miał usprawnić rejestrację pojazdów i stworzyć przydatne bazy danych. Póki co jest katastrofą.
Author
Publisher Name
autodna.pl
Publisher Logo
Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *