autoDNA radzi

Opony zimowe – czy można na nich jeździć przez cały rok?

Dodano 7 kwietnia 2017 przez

Przychodzi październik i znów trzeba założyć opony zimowe. Nadszedł maj, czas zdjąć opony zimowe. I tak w kółko. Każdy z nas chyba przynajmniej raz w życiu pomyślał, że może lepiej byłoby przez cały rok jeździć na jednych oponach. Czy jest to rozwiązanie dobre?

Po krótkim zastanowieniu dojdziemy pewnie do wniosku, że to niezły pomysł. Po pierwsze, oszczędzimy czas i pieniądze na poniechaniu dwukrotnej wizyty u wulkanizatora co roku. Po drugie, opony zimowe są lepiej przystosowane do radzenia sobie w złych warunkach atmosferycznych, więc powinniśmy czuć na nich bezpiecznie przez cały rok. Po trzecie, opony zimowe wcale nie zużywają się dużo szybciej niż letnie. Czyżby więc pomysł, aby opony zimowe stały się naszym całorocznym ogumieniem, okazał się genialnym odkryciem? Niestety, nie wygląda to tak różowo, a dwa z trzech przytoczonych wyżej twierdzeń, nie są do końca prawdziwe.

Dlaczego zakładamy opony zimowe?

Letnie ogumienie zostało zaprojektowane z uwzględnieniem trzech celów – zapewnienia bezpieczeństwa, mniejszego spalania paliwa oraz cichej pracy. Niestety, gdy temperatura powietrza spada poniżej 7 stopni, twardnieje guma, z której wykonane są opony letnie. Przez to nasz pojazd zaczyna mieć problemy z utrzymaniem przyczepności. Gdy do niskiej temperatury dojdą opady, szczególnie te tworzące gołoledź, zaczynamy się w samochodzie czuć jak w saniach. Letnie ogumienie, nie dość że twarde, to jeszcze ma zbyt skromny system nacięć i rowków, by skutecznie odprowadzić błoto czy śnieg. Zamiast letnich zakładamy więc opony zimowe, które wykonane są z miękkiej mieszanki odpornej na niskie temperatury i mają dużo bogatszy system rowków i nacięć, które w dodatku są grubsze i gęściej rozmieszczone. Dzięki temu jesteśmy bezpieczniejsi. Niestety, jak to w życiu bywa, nie ma nic za darmo.

Opony zimowe mają liczne wady

Wszystkie te zalety, które powodują zwiększoną przyczepność zimowego ogumienia w trudnych warunkach, skutkują niestety także wyższym spalaniem i dużo głośniejszą pracą. Jazda po autostradzie, na „zimowych kapciach”, w kiepsko wyciszonym aucie, najpewniej skończy się bólem głowy. Mamy już więc dwa pierwsze argumenty za tym, żeby opony zimowe zdejmować w maju, po sezonie zimowym i nie jeździć na nich przez cały rok.

Warto także pamiętać, że to, co pomaga nam na zaśnieżonej lub błotnistej drodze, czyli system szerokich i gęsto usytuowanych rowków i nacięć na oponie zimowej, w lecie będzie stanowić problem. Powierzchnia kontaktu ogumienia z drogą będzie bowiem mniejsza niż w oponie letniej, pozbawionej gęstej sieci nacięć. Oznacza to gorszą przyczepność. Poza tym opony zimowe, wykonane z miękkiej mieszanki, mają dużo większą podatność na przebicia. Może się więc okazać, że jeżdżąc na ogumieniu zimowym przez cały rok i tak będziemy musieli dość często odwiedzać zakład wulkanizacyjny, tylko nie w sposób zaplanowany jak przy normalnej zmianie opon, ale w sytuacjach awaryjnych, gdy będziemy „łapać gumę”. Opony zimowe będą też niestety zużywać się szybciej od letnich, gdy będą eksploatowane w temperaturach przekraczających 25 czy 30 stopni. W Polsce upalne lata nie są regułą, niemniej jeżeli ktoś planuje wyjazd samochodem na długi, letni urlop w południowej Europie, to stanowczo odradzamy wybieranie się tam z założonymi zimowymi oponami.

Jeżeli nie opony zimowe, to może całoroczne?

Branża oponiarska odpowiadając na potrzeby osób szukających uniwersalnych rozwiązań w zakresie ogumienia samochodowego, wprowadziła do sprzedaży tzw. opony całoroczne. Są wykonane z mieszanki bardziej miękkiej niż opony letnie, ale twardszej niż zimowe. Mają także bardziej rozbudowany system nacięć i rowków niż ogumienie letnie, a mniej niż zimowe. Czyżbyśmy znaleźli więc złoty środek? Zależy od punktu widzenia. Można bowiem powiedzieć, że opony całoroczne łączą w sobie zalety ogumienia letniego i zimowego. Z drugiej jednak strony, warto odnotować, że całoroczne „kapcie” są także połączeniem wad obu rodzajów opon. W lecie w kabinie pasażerskiej będzie więc głośniej, a wskazówka poziomu paliwa opadać będzie szybciej, niż gdybyśmy stosowali opony letnie. Zimą natomiast nasza przyczepność będzie gorsza, a droga hamowania nieznacznie, ale jednak wydłuży się, pogarszając bezpieczeństwo nasze i innych użytkowników dróg.

Wydaje się więc, że mimo wszystko najlepszym rozwiązaniem jest, by zimą zakładać opony zimowe, a latem letnie. Na konieczność wizyt u wulkanizatora warto spojrzeć natomiast z dobrej strony. Korzystając z faktu, że takie wydarzenie planujemy z reguły przynajmniej z tygodniowym wyprzedzeniem, możemy kupić opony przez internet, gdzie znajdziemy duży wybór i dobre ceny. Poza tym przynajmniej te dwa razy w roku ktoś skontroluje ciśnienie powietrza w kołach i ich wyważenie. Często zapominamy, że zbyt niskie ciśnienie w oponach powoduje większe spalanie, a zbyt wysokie może zwiększać podatność ogumienia na uszkodzenia mechaniczne. Sami przecież nigdy nie mamy czasu na regularne sprawdzanie opon kompresorem. Warsztaty wulkanizacyjne oferują także często inne usługi np. serwis klimatyzacji. Przy okazji zmiany opon możemy więc np. skontrolować szczelność instalacji i uzupełnić czynnik.

Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *