autoDNA sprawdza
półprzewodniki

Półprzewodniki – jak ich brak wpływa na produkcję aut?

Dodano 15 listopada 2021 przez

Czy półprzewodniki są odpowiedzialne za znacznie mniejszą produkcję samochodów? Problemy rynku półprzewodników wynikające z globalnej pandemii COVID-19 bezpośrednio wpływają na ich produkcję na świecie. Ten kryzys wyraźnie daje się we znaki największym producentom.

Sprawia on, że samochody w największych fabrykach świata czekają miesiącami na montaż poszczególnych podzespołów. Co więcej, wiele wskazuje na to, że taka sytuacja potrwa dłużej. Oznacza to, że jeśli zastanawiasz się nad zakupem nowego auta, będziesz musiał na nie dłużej poczekać.

 

Produkcja samochodów przed pandemią

 

Łańcuch dostaw w przemyśle opiera się na współpracy między producentami z różnych części świata. W przypadku półprzewodników fabryki znajdują się przede wszystkim w Chinach, ale także w Stanach Zjednoczonych. Stąd trafiają do sprzedaży na rynek międzynarodowy. Trudno obecnie wyobrazić sobie bez nich jakąkolwiek produkcję – microchipy znajdują się w praktycznie każdym urządzeniu elektronicznym, między innymi w komputerach samochodowych.

Te materiały nie są przewodnikami sensu stricto, natomiast nie izolują prądu. Ich właściwości wynikają z zastosowania domieszek. Dzięki temu mają szerokie zastosowanie w różnych elementach wyposażenia aut. Z półprzewodników produkuje się tranzystory, a one są kluczowe dla wytwarzania microchipów. Bez nich nie zadziała ani smartfon, ani komputer, ani szereg innych urządzeń. Są też niezbędne do tworzenia wielu podzespołów w nowoczesnych samochodach.

Koncentracja rynku półprzewodników na Dalekim Wschodzie początkowo sprawiła, że produkcja aut stała się bardziej opłacalna. Co więcej, rynek samochodowy stosuje zazwyczaj system dostaw Just-In-Time. To oznacza, że towar dostarczany jest w konkretnej ilości, by nie zajmować niepotrzebnie powierzchni magazynowej. Nie ma tu pola do znacznych nadwyżek. Volkswagen, Honda, Ford, Audi i szereg innych marek oparł się właśnie na tym mechanizmie.

 

Jak wyglądała sytuacja podczas pandemii?

 

Dlaczego fabryki zwolniły, pomimo że popyt na samochody rośnie? W celu wyjaśnienia tej kwestii musimy się cofnąć do zimy i wczesnej wiosny 2020 roku. Pandemia wybuchła w pierwszej kolejności w Chinach, a wdrożone restrykcje były znaczące i niejednokrotnie bardzo uciążliwe dla biznesu. Wiele fabryk nie było w stanie prowadzić działalności ze względu na obostrzenia i deficyty kadrowe, co przyczyniło się do powstania najpierw opóźnień, a następnie braków towaru.

Dopóki na rynku samochodowym istniały przynajmniej skromne nadwyżki magazynowe, producenci mogli nadal proponować klientom nowe pojazdy. Wreszcie możliwe było wznowienie produkcji w tej branży, jednak wiązało się to z koniecznością redukcji deficytów, dlatego fabryki niejednokrotnie działały przez całą dobę. Czołowe marki zwolniły działanie swoich montowni.

Już przed pandemią, na co wskazał komisarz UE Thierry Breton, Europa odpowiadała za zaledwie 10% światowej produkcji półprzewodników. Powstają one przede wszystkim w Azji, szczególnie dotkniętej w trakcie pierwszych miesięcy pandemii. Komisja Europejska postuluje zwiększenie udziału europejskich firm w tym rynku do przynajmniej 20%, jednak jest to plan wymagający czasu i generujący ogromne koszty.

 

Sytuacja obecnie – półprzewodniki, stal, braki w dostawach

 

Nie udało się zażegnać kryzysu, na co wpływ miało kilka czynników, które za chwilę wymienimy. Niedobory nadal są bardzo poważne i nic nie wskazuje na to, by rynek półprzewodników miał w najbliższym czasie usunąć źródło problemu. Opóźnienia są już na tyle duże, że wytwarzanie tych materiałów nie nadąża za popytem. To powoduje problemy z montażem samochodów. Na półprzewodnikach bowiem oparty jest szereg podzespołów, choć wiele z nich to wyposażenie dodatkowe.

Niewielka zachcianka kierowcy może sprawić, że będzie musiał czekać kilka miesięcy na wymarzony pojazd. Co więcej, coraz więcej marek zdecydowało się na radykalny krok w postaci usunięcia z modeli dodatkowego wyposażenia. Samochody mogą być sprzedawane bez zaawansowanych multimediów, za to z dziurami umożliwiającymi ich wstawienie w dalszej perspektywie. Nie brzmi to zachęcająco.

Szef Forda Jim Farley przyznał, że kryzys na rynku półprzewodników to największy szok dla motoryzacji, jaki miał okazję zobaczyć. Wyprodukowany w Brazylii Volkswagen Fox nie posiada systemu multimedialnego z ekranem, a fabryki w Polsce od sierpnia są tymczasowo zamykane. Honda już w styczniu 2021 roku miała wygasić produkcję w Swinden na kilka dni z powodu pustek w magazynie. Audi przyznaje, że najbardziej kluczowe jest obecnie umożliwienie sprzedaży zaległych zamówień na auta.

 

Trudna sytuacja w fabrykach. Z czego może wynikać?

 

Półprzewodniki stanowią podstawę współczesnej elektroniki. Obecna sytuacja, którą dotkliwie na własnej skórze odczuwają klienci, doskonale pokazała, jak wadliwy jest też system dostaw i konsolidacja rynku na Dalekim Wschodzie. Są to jednak okoliczności losowe niemożliwe do przewidzenia. Wielu z nas, w tym ekspertów, nie mogło w 2020 roku przewidzieć, jak długo potrwa pandemia i jakie rzeczywiste skutki dla biznesu wygeneruje.

Na kryzys branży samochodowej złożyło się kilka czynników. Pierwszym jest wskazany wcześniej system dostaw Just-In-Time i brak dużych nadwyżek magazynowych. Druga kwestia to niewielki udział europejskiego rynku w produkcji tak cennych materiałów, jakim są półprzewodniki. Trudna sytuacja w fabrykach samochodowych bezpośrednio wynika z pandemii COVID-19 w Chinach.

Kryzysu nie dało się uniknąć po pożarze fabryki w Japonii i ostrej zimie w Teksasie, gdzie istnieje wiele fabryk wytwarzających półprzewodniki. To pokazuje, jak bardzo odległe kraje wiążą się ze sobą poprzez relacje biznesowe, które mogą w każdej chwili zostać zakłócone przez nieprzewidziane utrudnienia i kryzysy. Jako Europa jesteśmy w stanie nadrobić braków we własnym zakresie.

To jednak nie wszystko. Półprzewodniki są też niezbędne dla wytwarzania innych komponentów elektronicznych, w tym kart graficznych, z których korzystają osoby zajmujące się kopaniem kryptowalut. Nowoczesne karty graficzne pozwalają na szybsze wydobycie elektronicznych pieniędzy i spore zyski. Cennych materiałów nie starczy więc dla wszystkich branż.

 

Jak wygląda sytuacja u poszczególnych producentów samochodów?

 

Niedostępne półprzewodniki sprawiają, że pojawiły się poważne problemy z dostępnością samochodów. W przypadku Volkswagena są to 3-4 miesiące, na między innymi Audi A1 trzeba czekać osiem miesięcy, Hondy nie otrzymasz szybciej niż po trzech miesiącach, a Forda Mondeo z konwencjonalnym silnikiem nie da się kupić wcale – w grę wchodzi tylko model hybrydowy. Wynika to z faktu, że w przeciętnym samochodzie jest powyżej 50 microchipów. Oficjalne dane wskazują, że średni czas oczekiwania na nowy samochód to obecnie 5 miesięcy, a w przypadku wielu marek wynosi on 12 miesięcy. Co więcej, zgodnie z prawami popytu i podaży wzrosną także ceny.

 

Czy braki w dostawach wpływają na zyski dla firm?

 

Nie są jeszcze dostępne konkretne dane, które pozwoliłyby określić, jakie problemy dla głównych producentów tworzy obecna sytuacja. Można jednak przewidzieć, że straty przekroczą 100 miliardów dolarów. Z taśm nie zjadą miliony samochodów. Konsekwencje odczuwają więc producenci, ale też dealerzy.

 

Popyt odżył, a aut wciąż brakuje

 

Po krótkim okresie zmniejszonego popytu na rynku motoryzacyjnym znacznie wzrósł popyt na nowe samochody. Aut nadal jednak brakuje. Wynika to z wadliwości łańcucha dostaw. Półprzewodniki z Chin trafiają do Doliny Krzemowej w Stanach Zjednoczonych, gdzie są przetwarzane w toku produkcji microchipów. Z tego powodu tak poważnym problemem był pożar w Teksasie. System Just-In-Time skutkujący pustymi magazynami miał ogromny wpływ na obecną sytuację motoryzacji. I wiele wskazuje na to, że ten deficyt potrwa dłużej tym bardziej, że producenci najpierw muszą nadrobić zaległości w zakresie zamówień. A to nie jest proste, skoro wytworzenie jednego microchipa, jak wskazują dane producentów, wymaga kilku tygodni pracy.

 

Sposoby dealerów samochodowych na brak samochodów

 

Nietrudno się domyślić, że brakujące półprzewodniki stanowią ogromną przeszkodę w nabyciu auta. Nie znaczy to, że nie da się wcale kupić nowego samochodu w rozsądnym terminie. Coraz częściej można zakupić samochód bez dodatkowego wyposażenia. Peugeot produkuje model 308 z analogową tablicą rozdzielczą, by oszczędzić półprzewodniki dla topowych modeli. Można się spodziewać, że w najbliższych miesiącach zobaczymy wiele samochodów z okrojonym wyposażeniem.

Summary
Półprzewodniki – jak ich brak wpływa na produkcję aut?
Article Name
Półprzewodniki – jak ich brak wpływa na produkcję aut?
Description
Czy półprzewodniki są odpowiedzialne za produkcję samochodów? Ich brak sprawia, że w fabrykach czekają miesiącami na montaż poszczególnych podzespołów.
Author
Publisher Name
autoDNA
Publisher Logo
Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *