Aktualności

Spadek sprzedaży nowych aut we wrześniu

Dodano 25 października 2018 przez

Nagłówki wielu październikowych artykułów z branży motoryzacyjnej brzmiały co najmniej sensacyjnie: „krach na rynku samochodów”, „spadek sprzedaży aut o 50%” czy wręcz „Polacy wolą graty”. Dla kogoś, kto nie śledzi tematu na bieżąco, faktycznie mogło zabrzmieć to naprawdę szokująco. Co więc takiego stało się we wrześniu?

Wrześniowe statystyki

Statystyki wrześniowe pokazywały czarno na białym, że ewidentnie mamy do czynienia z wyraźnym zahamowaniem sprzedaży:

  • zarejestrowano 32 628 samochodów osobowych oraz dostawczych o DMC do 3,5 tony
    liczba wrześniowych rejestracji była o 22,36% mniejsza niż rok wcześniej o tej samej porze i aż o 47,29% mniej niż w sierpniu 2018 roku*

Jak było wcześniej?

Wyniki te mogły być nie lada zaskoczeniem, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę to, co działo się kilka-kilkanaście miesięcy wcześniej. W grudniu 2017 roku badania przeprowadzone przez KPMG oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego wskazywały, że poziom optymizmu menedżerów firm motoryzacyjnych oscylował na bardzo wysokim poziomie. Zarówno producenci, jaki i dystrybutorzy oczekiwali dobrej koniunktury w całym 2018 roku.

W połowie 2018 roku nastroje nadal były pozytywne. Producenci planowali wzrosty produkcji i prognozowali większe przychody. Rekordowy, i to w całej Europie, okazał się sierpień. Liczba zarejestrowanych samochodów osobowych i dostawczych była wyższa niż w lipcu 2018 i w sierpniu 2017.

I nagle wszystko runęło.

Wrześniowe tąpnięcie

Specjaliści podejrzewali, że wrzesień przyniesie spadki. Nie sądzili jednak, że przybiorą one aż tak katastrofalne rozmiary. Co ciekawe, pomimo tąpnięcia, rok 2018 i tak będzie można zaliczyć do niezwykle udanych: od stycznia do końca września zarejestrowano w Polsce o 13,49 proc. więcej w stosunku do analogicznego okresu w 2017 roku.**

Dlaczego więc doszło do wrześniowego załamania?

Co stało się we wrześniu? Czas na rozwiązanie zagadki
Odpowiedź na to pytanie jest dość prozaiczna. Otóż pierwszego września zaczęła obowiązywać nowa norma emisji spalin (Euro 6c). Pojawiła się więc konieczność zalegalizowania wielu modeli samochodów, których homologacje wygasały z dniem wejścia w życie bardziej restrykcyjnych przepisów.

Branża została w pewnym sensie sparaliżowana, ponieważ liczba samochodów oczekujących na homologację przewyższyła nie tylko moce przerobowe samych producentów, lecz także certyfikujących pojazdy jednostek badawczych.

W efekcie dealerzy zostali, chcąc nie chcąc, postawieni pod ścianą. Musieli sprzedać jak najwięcej samochodów przed pierwszym września. Stąd też w miesiącach poprzedzających wejście nowych norm sprzedawcy na wszystkie sposoby kusili nabywców samochodów wyposażonych w starsze technologie niezwykle atrakcyjnymi warunkami zakupu.

Jednak fakt ten nie tłumaczy w pełni przyczyn sierpniowych wzrostów rejestracji. Okazało się bowiem, że dealerzy zaczęli masowo i hurtowo rejestrować pojazdy na siebie. Postępowali w ten sposób, ponieważ zgodnie z prawem, zarejestrowany samochód mógł być potem bez problemu odsprzedawany.

Podsumowanie

Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że wrześniowe załamanie będzie miało charakter tymczasowy i jednorazowy. Popyt na nowe samochody mimo wszystko utrzyma się w 2018 roku na naprawdę wysokim poziomie. Po ustabilizowaniu sytuacji związanej z wprowadzeniem nowych przepisów, wszystko wróci do normy.

A propos norm: pierwszego września 2019 roku wejdzie w życie jeszcze surowsza od obecnej norma Euro 6d TEMP. Czy zatem sytuacja z września powtórzy się za rok?

Summary
Spadek sprzedaży nowych aut we wrześniu
Article Name
Spadek sprzedaży nowych aut we wrześniu
Description
Nagłówki wielu październikowych artykułów z branży motoryzacyjnej brzmiały co najmniej sensacyjnie: „krach na rynku samochodów”, „spadek sprzedaży aut o 50%” czy wręcz „Polacy wolą graty”. Dla kogoś, kto nie śledzi tematu na bieżąco, faktycznie mogło zabrzmieć to naprawdę szokująco. Co więc takiego stało się we wrześniu?
Author
Publisher Name
autodna.pl
Publisher Logo
Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *