Zestawienie najlepszych używanych modeli kombi do 20, 40 i 50 tys. zł
Spis treści
Spis treści
Mimo rosnącej popularności nadwozi typu SUV czy crossover, samochody w wersji kombi wciąż mają w Polsce wielu zwolenników – to zasługa praktyczności, na którą składają się przede wszystkim przestronny środek i ogromny bagażnik. Wybór w przedziale cenowym do 20, 40 i 50 tys. zł jest duży.
Kombi przez lata było uznawane za najbardziej praktyczne nadwozie – zwłaszcza w czasach, kiedy po ulicach poruszało się mniej samochodów, a więc nie było aż takiego niedoboru np. miejsc parkingowych, a jednocześnie trudno było o łatwo dostępne usługi transportowe, to właśnie własne kombi sprawiało wrażenie samochodu optymalnego, gwarantującego największą niezależność.
Najważniejsze informacje
- Wybór małego lub dużego kombi to decyzja podyktowana w największej mierze względami praktycznymi.
- W Polsce kombi to nie tylko flotowe auta z wielkimi przebiegami, ale też samochody eksploatowane prywatnie, od nowości w jednych rękach.
- Oferta samochodów z pojemnym bagażnikiem jest na tyle duża, że każdy zdoła odnaleźć model dla siebie.
- 20 tys. zł to kwota wystarczająca na zakup nieco starszego, ale niedrogiego w naprawach kombi, które – pod warunkiem znalezienia zadbanego egzemplarza – posłuży jeszcze przez wiele lat.
Kupując każdy samochód używany, warto poznać jego przeszłość – ewentualne zdarzenia, historię serwisową, a także zweryfikować informacje podawane przez sprzedawcę. Zamów raport autoDNA i sprawdź historię pojazdu na podstawie numeru VIN. Sprawdź VIN
Kombi do 20 tys. zł – niskie koszty utrzymania decydują przy budżetowych zakupach na rynku wtórnym
20 tys. złotych to wystarczająco, aby kupić auto mające 10-15 lat i proporcjonalny do wieku przebieg. Lepiej poprzestać na niższej, typowo użytkowej bądź maksymalnie klasie średniej, aby uniknąć drogiego serwisowania. Koszty tzw. pakietu startowego w używanych autach tzw. klasy premium potrafią przewyższyć cenę zakupu. Z tego względu sugeruje się też przeważnie poszukiwanie aut z manualną skrzynią biegów jako tą bardziej wytrzymałą, a gdy już dojdzie do uszkodzenia, tańszą w naprawie.
Opel Astra J
Wśród polskich użytkowników Ople cieszą się opinią samochodów niedrogich, przeważnie trwałych, a historia montażu kolejnych modeli w Polsce przemawiała do motoryzacyjnych patriotów. Równocześnie jednak Ople uchodzą za samochody stateczne i przewidywalne, by nie powiedzieć: nudne. Opel Astra J, generacja produkowana w latach 2009-2015, to przykład właśnie takiego kombi cenionego przez miłośników praktyczności.
Jest to samochód ogólnie dość udany, wyposażony w dobre zawieszenie z godnością znoszące eksploatację na polskich drogach. Wnętrze nie wygląda luksusowo, ale jest trwałe, zaś dostęp do niedrogich części zamiennych – doskonały. Minusy Astry J to przede wszystkim duża masa oraz rozbudowane słupki A przesłaniające widoczność. Wadliwe były też łożyska w 6-biegowych skrzyniach M32, które prędzej czy później wymagały regeneracji. Polecany silnik to benzyna 1,4 Turbo oraz diesel 1,6 CDTI (relatywnie nowoczesny, o wysokiej kulturze pracy) bądź 1,7 CDTI (dość toporna, ale pancerna konstrukcja Isuzu).
Ford Focus Mk3
Ford Focus II (Mk2) cieszy się dobrą opinią ze względu na prowadzenie oraz niskie koszty eksploatacji, jednak zakup tego modelu w 2026 roku wydaje się mijać z celem. Do 20 tys. zł można już szukać nowszej generacji (Mk3), która produkowana była od 2011 do 2018 r. Jest to kombi przeznaczone dla osób, którym zależy przede wszystkim na walorach jezdnych, nie na rozbudowanej przestrzeni. W bagażniku Focusa Mk3 mieści się zaledwie 476 l (podczas gdy przyjmuje się, że bagażnik kombi powinien mieć przynajmniej 500 litrów), a i w przedziale pasażerskim miejsca nie ma za dużo. To więc wybór np. dla dwójki osób chcących pojechać na dalsze wakacje niż dla rodziny typu 2+2+pies.
Diesle 1,6 TDCi oraz – po liftingu – 1,5 TDCi nie zachwycają dynamiką, ale w pełni rekompensują to niewielkim spalaniem. Jeszcze wolniejsze są Focusy z silnikiem benzynowym 1,6 o mocy 105 lub 125 KM. To wariant nudny, ale bardzo bezpieczny. W autach poliftowych ciekawym wyborem jest silnik 1,5 EcoBoost, niemniej jednak 20 tys. na pewno nie wystarczy na warty uwagi egzemplarz. W Focusie Mk3 można spodziewać się problemów z przekładnią kierowniczą czy roletą chłodnicy. Starszym pojazdom – tak samo w przypadku Focusa, jak i większego Mondeo – może doskwierać korozja, dlatego dobrze jest zwrócić uwagę na historię serwisową i naprawy blacharskie.
Skoda Fabia II Kombi
Skody od dłuższego czasu zaliczały się do jednych z najtańszych samochodów dostępnych na rynku, a przy tym praktycznych i ekonomicznie uzasadnionych. Skoda Fabia II w wersji kombi wygląda jak pudełko na kołach i momentami – zwłaszcza w szybciej pokonywanych zakrętach – tak się też zachowuje, ale dla statecznych, miejskich kierowców to rozwiązanie idealne. Jest to samochód tani, niewielki z zewnątrz, za to nieproporcjonalnie pojemny w środku. 480 litrów pojemności bagażnika to w swojej klasie (segment B!) wynik naprawdę dobry.
Miłośnicy klasyki mogą zdecydować się na pancerne diesle 1,9 TDI występujące aż do 2010 roku. Łatwo dostępne są też modele wyposażone w silnik benzynowy 1,4 o mocy 86 KM, który bardzo dobrze współpracuje nawet z prostymi instalacjami LPG. Bezwzględnie unikać należy motorów 1,2 HTP, 1,2 TSI oraz 1,4 TDI. Wadami Fabii II są też korozja pokrywy bagażnika oraz przeciętne przednie zawieszenie, wielu emocji – niestety negatywnych – dostarczą też parciejące uszczelki. Na szczęście absolutna większość części dostępna jest tanio i bezproblemowo, co czyni eksploatację małego czeskiego kombi niezwykle ekonomiczną.
Hyundai i30 CW (II)
Hyundai i30 to kolejny z samochodów o stosunkowo wysokich walorach praktycznych. 20 tys. złotych to – jeszcze w tym momencie – kwota niepozwalająca na duży wybór wśród egzemplarzy II generacji i30, co nie znaczy, że nie warto szukać. Wśród koreańskich kompaktów w odmianie kombi i30 wyróżnia się bagażnikiem o regularnych kształtach, a silniki wysokoprężne 1,6 CRDi – niezależnie od wybranego wariantu mocy – doskonale spisują się w codziennej eksploatacji.
Bardzo krótko oferowany silnik 1,6 MPI oraz bardziej popularny 1,4 MPI to benzynowe jednostki z wielopunktowym wtryskiem, bardzo dobrze znoszące zasilanie LPG. Nie oznacza to jednak, że Hyundai i30 jest samochodem idealnym. Jego prowadzenie nie dostarczy kierowcy wielu emocji, podobnie jak trudno o zachwyty nad zastosowanymi w środku materiałami. Użytkownicy skarżą się też na bardzo delikatny lakier pokrywający karoserię. Występują problemy z migającymi światłami LED do jazdy dziennej, skrzyniami (opór przy wrzucaniu pierwszego i drugiego biegu) oraz zużyciem układu kierowniczego.
Renault Laguna III
Wymieniając największe porażki w historii współczesnej motoryzacji, niechybnie prędzej czy później wspomni się o Lagunie II, która zyskała umiarkowanie zaszczytny tytuł “królowej lawet”. Renault postanowiło jednak popracować nad wizerunkiem, dzięki czemu – przynajmniej pod względem awaryjności – Laguna III znajduje się na przeciwnym krańcu skali. Pomijając niewielkie dolegliwości natury elektronicznej (karty Hands Free, centralny zamek) czy pękające sprężyny amortyzatorów z przodu, jest to samochód, który praktycznie się nie psuje. Plusem jest też znakomite zabezpieczenie antykorozyjne oraz atrakcyjne ceny – za mniej niż 20 tys. zł można już kupić zadbany egzemplarz po faceliftingu.
Są oczywiście i wady – jakość materiałów wykorzystanych na desce rozdzielczej pozostawia wiele do życzenia, sam zaś bagażnik – w wersji kombi nazwanej tu Grandtour – mógłby być nieco większy. 508 litrów to niedużo w przypadku pełnowymiarowego auta segmentu D. Śmiało sięgać można po diesle 2,0 dCi powstałe przy współpracy z Nissanem, jak też 2,0-litrowe jednostki benzynowe w wersji tubo (170 lub 204 KM) i wolnossącej (140 KM). Trudno natomiast polecić 110-konne 1,5 dCi i 1,6. W obu przypadkach bardzo cierpi dynamika podróżowania – czego nie zrekompensują ewentualne oszczędności przy tankowaniu (jeśli w ogóle takie się pojawią).
Kombi do 40 tys. zł – większy budżet pozwala mocno zwiększyć oczekiwania
Dysponując 40 tys. zł oraz niewielkim zapasem gotówki na wstępny serwis, można już rozglądać się wśród wyraźnie młodszych i ciekawszych propozycji, aczkolwiek realia rynkowe pozostają nieubłagane. Przy założeniu tego samego pułapu cenowego młodszy wiek często oznacza podstawowy, raczej słaby silnik czy minimum wyposażenia. Z kolei starsze egzemplarze mogą być bardziej wyeksploatowane, co próbują rekompensować np. mocniejszym silnikiem czy opcjonalnym, bogatym wyposażeniem.
Skoda Octavia III
Skoda Octavia trzeciej generacji to samochód niezwykle popularny na polskich drogach, a zarazem najlepszy dowód na to, że nawet marka typowo budżetowa potrafi wyprodukować samochód, który nie odstaje od bardziej renomowanej konkurencji – a za 40 tys. zł można już znaleźć naprawdę sensowny egzemplarz. Wielki bagażnik, absolutnie bezproblemowa dostępność części zamiennych (przynależność do koncernu Volkswagena i wspólne komponenty przy produkcji), relatywnie niski spadek wartości – wszystko to sprawia, że Octavia III to zdecydowanie jeden z lepszych wyborów w swoim przedziale cenowym.
Nie popełni błędu ktoś, kto zdecyduje się na benzynowy silnik 1,4 TSI z paskiem rozrządu, a jeśli chodzi o silniki wysokoprężne, 2,0 TDI o mocy 150 KM jawi się jako wybór optymalny, oferując godną pozazdroszczenia elastyczność. Kusić może benzynowe 1,8 TSI, ale to wciąż ryzykowna inwestycja, podobnie jak 1.6 TDI, które jest popularne na rynku, ale nieco zbyt słabe do Skody Octavii. Uważać należy na osprzęt silnika, hałasy dobiegające z zawieszenia, a przede wszystkim na wybrane skrzynie automatyczne DSG, które sprawują się świetnie – aż do zużycia. Ich późniejsze naprawy potrafią uderzyć po kieszeni.
Gdyby komuś nie odpowiadała “kura na masce”, warto rozejrzeć się za inną propozycją wywodzącą się z tego samego koncernu. Seat Leon ST oferuje może minimalnie mniej walorów praktycznych, ale… nie jest Skodą, co niektórzy mogą uznać za istotny argument.
Peugeot 308 SW II
Peugeot 308 drugiej generacji, produkowany w latach 2014-2021, to samochód, który jedni pokochali od pierwszego wejrzenia, a inni znienawidzili. Kształt jak kształt – z zewnątrz umiarkowanie atrakcyjne wizualne kombi, które największe zaskoczenie budziło wnętrzem. Mała kierownica i zegary oglądane nad nią – to specyficzne rozwiązanie, które dodawało francuskiemu kombi charakteru. Peugeot 308 ucieszy użytkownika przestronnym bagażnikiem (610 l pojemności) i niskim spalaniem w przypadku diesli, zdenerwuje zaś ograniczoną ilością miejsca dla pasażerów oraz obsługą za pomocą ekranu dotykowego, który lubi się zacinać.
Najlepsze silniki w Peugeocie 308 SW drugiej generacji to diesle 1,6 i 2,0 BlueHDi, które sprawdzają się be zarzutu, przynajmniej do czasu awarii pompy płynu AdBlue wymienianej wraz z całym zbiornikiem. Z kolei zużycie belki skrętnej (tylne zawieszenie) sygnalizują irytujące hałasy. Na pewno z daleka – a nawet bardzo daleka – trzeba trzymać się od 3-cylindrowych jednostek 1,2 PureTech oraz cieszącego się jeszcze gorszą sławą, popełnionego we współpracy z BMW, silnika 1,6 THP (wyjątkowo nietrwały łańcuch rozrządu i gromadzący się nagar na zaworach skutkują bardzo kosztownymi awariami). Samochody z tą jednostką, niezależnie od marki, są na rynku wtórnym praktycznie niesprzedawalne.
Honda Civic IX Tourer
Japońskie samochody zyskały nie tylko w Polsce uznanie za sprawą swojej trwałości. W rankingach przoduje Toyota, ale także Honda ma wiele do zaoferowania – w przypadku samochodów kombi do 40 tys. zł jest to Civic Tourer IX generacji. Samochód, który wizualnie może się podobać lub nie, jednak pod względem praktycznym nie ma sobie równych. To zasługa 624 litrów bagażnika, ale też systemu Magic Seats – zamiast składać tylną kanapę, można postawić do pionu tylne fotele, zyskując dodatkową przestrzeń do przewiezienia wysokich przedmiotów.
Civic IX świetnie się prowadzi, tylko sporadycznie wymagając wizyt u mechanika, co nie znaczy, że w pełni pozbawiony jest wad. Po pierwsze, swoje kosztuje – używane egzemplarze całkiem nieźle trzymają wartość. Po drugie, nie rozpieszcza miejscem dla pasażerów z tyłu. Po trzecie, mógłby mieć mocniejszy lakier. Warto sięgnąć po benzynowe 1,8 i-VTEC o mocy 142 KM lub nieco słabszego diesla 1,6 i-DTEC (120 KM). Inne warianty są raczej odradzane. Kupując Civica, dobrze też liczyć się z usterkami zawieszenia ADS, jeśli występuje w danym egzemplarzu, zaparowującymi reflektorami czy niezbyt trwałymi plastikami wewnątrz kokpitu.
Volkswagen Golf VII
Wystarczy rzut oka na Automarket, Otomoto, OLX czy którykolwiek inny portal ogłoszeniowy, by przekonać się, że zamiłowanie Polaków do niemieckich marek, w szczególności Volkswagena, nie słabnie ani trochę. Volkswagen Golf Variant jest tego dobrym przykładem. Siódma generacja Golfa kombi, produkowana od 2013 do 2020 roku, to kolejny z samochodów wybieranych przez floty. Jest to zasługa nie tylko przyzwyczajenia, ale też ergonomii i praktyczności. To samochód, który nie wzbudza emocji – ani pozytywnych ani negatywnych – dzięki czemu dokładnie wiadomo, czego można się po nim spodziewać. 605 litrów pojemności bagażnika w kombi to miły dodatek.
Najbardziej polecany wybór to wysokoprężne 2.0 TDI o mocy 150 KM – silnik trwały i dysponujący potężnym momentem obrotowym, pozwalającym na sprawne przemieszczanie się nawet w pełni załadowanym samochodem. Benzynową alternatywę stanowi 1,4 TSI (z paskiem rozrządu). Unikać lepiej mniejszego diesla (1,6 TDI), trzycylindrowa benzyna 1,0 TSI również ucieszy przede wszystkim księgowych. Tak samo jak w przypadku Skody Octavii, uważać trzeba na osprzęt silnika oraz wybrane skrzynie DSG. Pewne problemy mogą sprawiać także ekrany dotykowe oraz tylne zawieszenie.
Toyota Avensis III
Toyota Avensis III, zarówno sedan, jak i kombi, to samochody pozbawione jakiejkolwiek fantazji, wyposażone w dość archaiczny napęd i podobnie przeciętne wyciszenie, które sprawia, że przy większej prędkości trudno ze sobą rozmawiać. Nawet po drugim lifcie widać, że auto ma już swoje lata. Co więc sprawia, że mimo to używane egzemplarze utrzymują cenę, a zainteresowanie wciąż jest duże? Jak to w przypadku Toyoty, decyduje wysoka bezawaryjność oraz prostota, które sprawiają, że Avensis III praktycznie się nie psuje.
Dobierając silnik do Toyoty Avensis, warto postawić na jednostki benzynowe – bardzo popularne 1,8 o mocy 147 KM, oparte o łańcuch rozrządu, oraz 2,0 (152 KM). W tym ostatnim przypadku można często spotkać skrzynie CVT, które mają zarówno swoich zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. W poliftingowych egzemplarzach śmiało można rozglądać się za silnikami diesla – jednostkę 2,0 D-4D znacząco poprawiono. Czego unikać? Starszych diesli, np. 2.2 D-4D, którym towarzyszyły problemy z wydmuchiwaniem uszczelki pod głowicą, skutkujące koniecznością przeprowadzenia kosztownego remontu silnika.
Kombi do 50 tys. zł – duża przestrzeń bagażowa nie wyklucza komfortu
Za 50 tys. zł można już kupić kombi zapewniające nie tylko dostateczne walory praktyczne, ale też większą wygodę czy wręcz pewną przyjemność z jazdy. To kwota, która pozwala na rozglądanie się wśród używanych ofert polskich salonów (np. z programów odkupu aut od pierwszego właściciela) i celowanie nie tylko w duży bagażnik, ale też np. bardziej komfortowe zawieszenie czy lepsze multimedia. Swoje kombi mają też tzw. marki premium – np. Audi czy BMW – co dodatkowo poszerza wybór.
Volvo V60
Przy budżecie sięgającym 50 tys. zł na drugą generację Volvo V60 nie ma co polować, ale nic w tym złego, bo pierwsza generacja w dalszym ciągu wygląda młodo i dobrze się sprawuje. Wybór V60 po liftingu, tj. z lat 2014-2017, to bardzo sensowna decyzja dla osób, którym zależy na najwyższym bezpieczeństwie – zarówno jeśli chodzi o “testy zderzeniowe”, jak i odporność na czynniki zewnętrzne. Jeżeli na tak dobrze zabezpieczonym nadwoziu pojawiają się ślady korozji, najpewniej świadczy to o nieprofesjonalnej naprawie powypadkowej. Drobiazgowa kontrola przedzakupowa jest więc niezbędna.
Minusy Volvo V60 to dość ograniczona przestrzeń – zarówno w drugim rzędzie foteli, jak i w bagażniku, który liczy sobie zaledwie 430 litrów pojemności (a w wersji hybrydowej tylko 304 litry). Nie jest to więc typowe kombi dla dużej rodziny. Trzeba też liczyć się z wyższymi kosztami części zamiennych niż ma to miejsce w przypadku niżej pozycjonowanych marek. Polecane silniki to 5-cylindrowe diesle Volvo i późniejsze 4-cylindrowe, zwłaszcza ze skrzyniami Aisin. 2,4 D5 o mocy 215 KM zapewni niemałą przyjemność z jazdy. Lepiej unikać benzynowych silników Forda (1,6 EcoBoost oznaczany jako T3 i T4), szczególnie w połączeniu ze skrzynią Powershift, oraz diesla Peugeota (1,6 115 KM, oznaczenie D2), który z ciężkim Volvo radzi sobie słabo. W Volvo V60 I generacji występują problemy z zaworem EGR, zamkiem bagażnika i systemem multimedialnym. W przypadku skrzyń biegów produkowanych przez Aisin ważny jest interwał wymian oleju.
Opel Astra K Sports Tourer
Dysponując większym budżetem, można zastąpić Astrę J nowszą generacją oznaczoną literą K – i będzie to zmiana zdecydowanie na plus. Produkowany w latach 2016-2021 Opel Astra K przede wszystkim stracił na wadze. Względem poprzednika to nawet 200 kilogramów różnicy, co bardzo dobrze wpłynęło na wrażenia z jazdy. Zamiast powszechnych w J zwykłych reflektorów, pojawiły się matrycowe światła IntelliLux. Wybierając silnik do Astry K Sports Tourer, jak producent określa wariant kombi, warto skupić się na dieslu 1,6 CDTI lub benzynowym 1,4 Turbo. W przypadku tego ostatniego, ze względu na bezpośredni wtrysk, założenie instalacji LPG nie będzie już tak tanie jak kiedyś.
Producent zaproponował w ofercie także mniejsze silniki – i obu warto unikać. 1,0 Turbo nie daje rady pod obciążeniem, a 1,2 Turbo to silnik PSA wymagający specjalnej troski serwisowej. Kupując używaną Astrę K, warto przyjrzeć się m.in. kwestii rozrządu (łańcuch w 1,6 CDTI przedwcześnie się rozciąga). Zepsuć się potrafi także wysprzęglik towarzyszący manualnym skrzyniom biegów. Usterka skądinąd chwalonych reflektorów matrycowych może sprawić, że właściciel zwątpi, że to wciąż Opel. Wymiana lampy pochłonie bowiem kilka tysięcy złotych. Mimo to Opel Astra K Sports Tourer to propozycja godna polecenia, która – m.in. za sprawą bagażnika o pojemności 540-1630 l – bardzo dobrze sprawdzi się jako samochód rodzinny.
Renault Megane IV Grandtour
Czwarta generacja Renault Megane przyniosła stylistyczną rewolucję. Po nijakiej “trójce” francuski producent zaprezentował samochód, który naprawdę może się podobać, a przy tym kosztuje mniej niż można by się spodziewać. Megane IV Grandtour oferuje szereg praktycznych rozwiązań plus bagażnik o pojemności 521 litrów z podwójną podłogą. W pakiecie jest też kilka wariantów głównie dość oszczędnych silników, a dostępność części zamiennych nie sprawia najmniejszych problemów. Megane IV nie jest pozbawione wad. Wewnątrz, zwłaszcza z tyłu, przydałoby się więcej miejsca, a zużycie materiałów postępuje zdecydowanie zbyt szybko. Jak w wielu innych nowoczesnych konstrukcjach, problemy sprawia niekiedy tablet umieszczony pośrodku deski rozdzielczej.
Dobierając silnik do Megane Grandtour, warto postawić na benzynowe 1,3 TCe opracowane przy współpracy z Mercedesem i oparte na łańcuchu rozrządu. To ekonomiczna, ale i bardzo elastyczna jednostka. Nie bez powodu ogromną popularnością cieszy się też słynący z oszczędności diesel 1,5 dCi. Unikać należy za to benzynowego 1,2 TCe w obu wariantach mocy – nadmierne zużycie oleju, rozciągający się łańcuch rozrządu i osadzający się nagar otwierają długą listę potencjalnych problemów. Podczas eksploatacji Megane IV szybko zużywają się gumowe elementy zawieszenia, a przy wyższych przebiegach uwagi wymagać będzie automatyczna skrzynia biegów. Warto zwrócić uwagę także na reflektory – te lubią zaparowywać. Zużywają się także paski LED w światłach do jazdy dziennej i zazwyczaj konieczna okazuje się wymiana całych lamp.
Skoda Superb III
Złośliwi twierdzą, że Skoda Superb to samochód, którym jeździliby prezesi… gdyby tylko prezesi chcieli jeździć Skodą. Odsuwając jednak złośliwości na bok, trzeba docenić czeskiego producenta za zbudowanie auta godnego nazywać się limuzyną. Superb III zachwyca ilością miejsca wewnątrz oraz w bagażniku, który jeszcze przed złożeniem foteli oferuje aż 660 litrów pojemności. Nic więc dziwnego, że zainteresowanie modelem jest ogromne – zarówno ze strony użytkowników firmowych, jak i prywatnych. Są też jednak pewne minusy związane chociażby z bogatym wyposażeniem. Jego naprawa potrafi pochłonąć koszty, jakich nikt nie spodziewałby się po Skodzie.
Do Skody Superb III bardzo dobrze pasuje 2,0 TDI o mocy 150 lub 190 koni mechanicznych, które świetnie sprawdza się w dłuższych trasach, nie męcząc się nawet pod dużym obciążeniem. Dla osób preferujących silniki benzynowe pozostaje 1,4 TSI o mocy 150 KM, jednak zdania są podzielone, na ile rzeczywiście jednostka ta radzi sobie z tak dużym samochodem. Lepiej też trzymać się z daleka od 1,6 TDI oraz 1,8 TSI. Ten ostatni motor – choć poprawiony względem niesławnego poprzednika – nadal niesie za sobą ryzyko podwyższonych kosztów. W toku eksploatacji rośnie prawdopodobieństwo problemów ze skrzynią DSG oraz DCC (zawieszenie adaptacyjne). W przypadku silników TSI kontroli na pewno wymaga pompa wody, której zdarza się przeciekać.
Toyota Corolla XII
Na rynku wtórnym nie brakuje różnych modeli Toyoty, które cieszą się nad Wisłą ogromnym zainteresowaniem użytkowników. W budżecie do 50 tys. zł naturalny wydaje się Auris, jednak wybiegając nieco w przyszłość, można już interesować się następcą, a więc Corollą XII. Toyota Auris Touring Sports miała bagażnik o pojemności 530 l. W przypadku Corolli jest to już 596 litrów. Zaletą jest też niezwykle wytrzymałe zawieszenie, któremu niestraszne są polskie drogi. Gdyby komuś przyszło do głowy rozstać się z Corollą, znalezienie zainteresowanego zakupem na pewno nie sprawi problemu.
Minusy Corolli XII? System multimedialny wciąż jeszcze reaguje dość ślamazarnie, a jazda egzemplarzem z bezstopniową przekładnią CVT (e-CVT) wiąże się z dużym hałasem. Duże ryzyko, zwłaszcza w dolnej części widełek cenowych, stanowią mocno wysłużone samochody eksploatowane przez taksówkarzy (oficjalnie lub w ramach tzw. przewozu osób). Warto w takich przypadkach przed zakupem sprawdzić przebieg w bazie ASO, by uniknąć przykrej niespodzianki. Polecane warianty to przede wszystkim hybrydowe 1,8 i 2,0, choć póki co jeszcze za 50 tys. zł celować trzeba raczej w mniejszą jednostkę. Ekonomicznego uzasadnienia brakuje też wersji 1,2 – bo to właśnie z układu hybrydowego Toyota uczyniła swój największy atut. W eksploatacji Toyoty Corolli uważać trzeba na szybko rozładowujący się akumulator pomocniczy oraz brudzący się filtr wentylatora baterii w hybrydach. Użytkownikom zdarza się narzekać także na delikatny lakier i niezbyt wytrzymałą szybę czołową, która bardzo łatwo ulega odpryskom od kamyczków wypadających spod kół innych samochodów.
Kombi na każdą kieszeń
Modeli dostępnych na rynku wtórnym jest wiele. Oto podsumowanie, czego można się po nich spodziewać.
| Do 20 tys. zł | Do 40 tys. zł | Do 50 tys. zł | |
| Zastosowanie | Głównie typowe samochody robocze, do intensywnej eksploatacji i niedrogich napraw | Złoty środek m.in. dla rodzin z dziećmi, połączenie walorów praktycznych i bezpieczeństwa | Połączenie walorów kombi z nowoczesnością i komfortem użytkowania |
| Roczniki | 2008-2014 | 2013-2017 | 2015-2020 |
| Priorytety | Niskie koszty serwisu, łatwa dostępność części zamiennych | Ergonomia, zapas miejsca wewnątrz i w przestrzeni bagażowej | Rozbudowane systemy wsparcia kierowcy, bezpieczeństwo |
| Przykładowe modele | Opel Astra J, Renault Laguna III, Ford Focus Mk3 | Skoda Octavia III, Toyota Avensis III, Honda Civic IX Tourer | Volvo V60, Opel Astra K, Renault Megane IV Grandtour |
Zainteresował Cię ten artykuł? Sprawdź także produkty oferowane przez autoDNA – wiodącego dostawcę raportów historii pojazdu w Europie i USA. Sprawdzenie VIN może pomóc Ci ustrzec się przed dodatkowymi kosztami związanymi z zakupem auta z nieznaną przeszłością. Serwis dostępny jest 24/7 przez cały rok. Sprawdź VIN korzystając z Internetu i posiadając VIN (numer nadwozia) pojazdu, który chcesz sprawdzić.
FAQ
Czy stare kombi wjedzie do Strefy Czystego Transportu?
Wjazd do Stref Czystego Transportu nie jest uzależniony od rodzaju nadwozia, a od norm emisji spalin. Bardziej rygorystycznie traktowane są pojazdy z silnikami diesla, a te dominują w przypadku kombi. Planując zakup, warto sprawdzić, jaką normę EURO spełnia dany silnik lub ewentualnie rozważyć egzemplarz z motorem benzynowym. Myśląc przyszłościowo, kombi powinno spełniać normę EURO 5 lub wyższą.
Na co zwrócić uwagę, kupując samochód używany typu kombi?
Podobnie jak w przypadku innych rodzajów nadwozia, na opłacalność zakupu samochodu wpływa przede wszystkim jego stan techniczny. W przypadku kombi szczególnie warto zwrócić uwagę na kondycję silnika, stan zawieszenia czy zużycie wnętrza. To właśnie te elementy najszybciej ujawnią nadmiernie intensywną eksploatację samochodu w przeszłości.
