Kupię auto od prywatnego właściciela
27 stycznia 2025
Wszystkie
FacebookXEmail
16min

Kupię auto od prywatnego właściciela – czy to zawsze dobra opcja i na co uważać?

Kupię auto od prywatnego właściciela? A może z komisu? Te pytania zadaje sobie wiele osób, chcących zmienić swój pojazd. Używane samochody osobowe – z komisów i od handlarzy – nie cieszą się dobrą opinią niezależnie od ich faktycznego stanu.

Nieuczciwi sprzedawcy tak mocno dali się we znaki, że nawet samochody w ładnym stanie wizualnym i dobrym stanie technicznym, jednak pochodzące z komisu, wzbudzają podejrzenia. Zyskują na tym prywatni sprzedawcy – samochód kupiony bezpośrednio od właściciela zawsze cieszy się większym zainteresowaniem. Warto jednak pamiętać, że i tutaj można trafić na tzw. minę.

Bezwypadkowy i serwisowany w ASO – fakty i mity o prywatnych samochodach (fot. Chuttersnap Unsplash)

Bezwypadkowy i serwisowany w ASO – fakty i mity o prywatnych samochodach (fot. Chuttersnap Unsplash)

Samochód kupiony w polskim salonie, zwłaszcza po latach, wcale nie musi być lepszy od tego sprowadzonego z zagranicy, a którego pierwsza rejestracja w kraju miała miejsce dopiero co. Wiele zależy od tego, jak dany egzemplarz był serwisowany. Analogicznie też zarówno wśród prywatnych sprzedawców jak i zawodowych handlarzy zdarzają się osoby z dużą swobodą podchodzące do rzetelności podawanych informacji. Dlatego sprawdźmy krok po kroku, co trzeba wiedzieć o kupowaniu samochodu z prywatnych rąk.

“Witam, kupię auto od prywatnego właściciela” – zalety

Zalety samochodów używanych z rąk prywatnych (fot. Olena Bohovyk Unsplash)

Zalety samochodów używanych z rąk prywatnych (fot. Olena Bohovyk Unsplash)

Zadbany samochód najlepiej od pierwszego właściciela, odebrany w polskim salonie, dobrze wyposażony i odpowiednio serwisowany. Gdyby wszystkie oferty tak właśnie wyglądały, zakup auta na rynku wtórnym byłby prawdziwą przyjemnością. Jak jest w rzeczywistości – wie każdy, kto kiedykolwiek doświadczył tej konieczności. Zacznijmy jednak od zalet, czyli dlaczego faktycznie warto kupić auto, które ma do sprzedania jego bezpośredni właściciel.

Niższa cena: brak marży handlarza czy dealera

Pośrednicy – handlarze czy dealerzy – nigdy nie pracują za darmo. Za swoje usługi doliczają prowizję, która w zależności od wartości oferty może wynosić od kilkuset do kilku czy kilkunastu, a w skrajnych przypadkach kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kupując samochód bezpośrednio, unikamy konieczności opłacenia pośrednika, przez co cena – przynajmniej w teorii – powinna być bardziej atrakcyjna.

Uwaga

Zarówno o prywatnych właścicieli, jak i u pośredników nie warto liczyć na okazję. BMW za pół ceny czy Volkswagen “w dieslu” z minimalnym przebiegiem to najczęściej pułapka.

Autentyczność pojazdu: większa szansa na poznanie historii auta bezpośrednio od właściciela

Od osoby, przez której ręce przechodzi kilkanaście samochodów miesięcznie, trudno oczekiwać dobrej znajomości oferty. Jest to praktycznie niemożliwe, aby poznać każdy pojazd i jego historię, a następnie nieomal na wyrywki odpowiadać na pytania na jego temat. Stąd też każdy sprzedawany przez handlarza model, niezależnie od faktycznej wartości, ma “najlepszy w danym modelu silnik”, niezawodna skrzynia biegów (automat), a automatyczna klimatyzacja działa doskonale – “wystarczy tylko uzupełnić czynnik chłodzący”.

Prywatny, zwłaszcza pierwszy właściciel, ma najczęściej do sprzedania tylko jeden pojazd – i to taki, który w jego rękach znajduje się przynajmniej pół roku (po tym czasie nie trzeba odprowadzać podatku przy sprzedaży). Dla chcących dowiedzieć się, co faktycznie działo się z samochodem w przeszłości, rozmowa z właścicielem jest bezcenna – podobnie zresztą jak informacje zawarte w raporcie autoDNA.

Brak presji sprzedaży: więcej czasu na analizę oferty

Zawodowi handlarze wyspecjalizowali się w wywieraniu presji na kupujących, tymczasem pośpiech jest bardzo złym doradcą. Faktyczne okazje zdarzają się na tyle rzadko, że znacznie lepiej jest odpuścić i nawet przegapić zakup dobrego egzemplarza, niż pochopnie wydać duże pieniądze tylko po to, by po chwili zostać zmuszonym do dalszych kosztownych inwestycji.

Kiedy tylko pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości – co do stanu technicznego czy prawdomówności sprzedającego – warto skonsultować się z doświadczonym mechanikiem albo w ogóle odpuścić temat zakupu. Co do jednego można mieć absolutną pewność: to, że właściciel określa swój samochód mianem jedynego takiego na rynku, to nigdy nie oznacza niczego dobrego.

Kupię auto od prywatnego właściciela – wady, czyli z czym należy się liczyć

Pierwszy właściciel – to brzmi dobrze. Co oznacza w praktyce? Z tym już bywa bardzo różnie, zarówno w stronę pozytywną, jak i negatywną. Nie zapominajmy – nawet jeśli miałby tylko 15 czy 20 000 km na liczniku, to już samochód używany, zwykle kilkuletni. Jak wyglądała jego dotychczasowa eksploatacja, jakich napraw dokonano, czy olej wymieniano zgodnie ze zdrowym rozsądkiem czy zaleceniami producenta. Nawet przy relatywnie dobrze udokumentowanej historii pozostaje wiele niewiadomych, które nie występują przy zakupie samochodu w salonie.

Brak gwarancji: brak rękojmi czy ochrony konsumenckiej

Pierwszy właściciel często kupuje samochód w salonie, po to aby cieszyć się bezproblemową jazdą przez okres gwarancji. Wtedy nie musi martwić się praktycznie o nic, bo za ewentualne naprawy zapłaci producent. Doskonale świadomi są tego również producenci, którzy w taki sposób dobierają chociażby materiały, aby w czasie, kiedy obowiązuje gwarancja, działo się z nimi jak najmniej. Po jej upływie – może już zdarzyć się niemal wszystko. Warto mieć to na uwadze, kupując samochód tuż po upływie okresu ochronnego. Wszystkie koszty napraw i serwisu trzeba będzie w nim pokryć osobiście.

Ukryte wady pojazdu: możliwość zatajenia usterek

Prywatny właściciel może być pasjonatem motoryzacji i znać swój samochód na wylot, ale może też być zwyczajnym użytkownikiem, któremu zależało wyłącznie na tym, żeby przemieścić się z miejsca startowego w docelowe. Co natomiast wydarzy się po drodze – nie miało znaczenia. W takiej sytuacji istnieje możliwość, że pewne usterki zostaną przed kupującym zatajone. Niekoniecznie nawet ze złej woli sprzedającego, a ze zwyczajnej niewiedzy. To ryzyko, które ponosi kupujący – natomiast “wadliwy czujnik”, przerywająca kamera cofania czy inne pozornie błahe usterki powinny wzbudzić czujność.

Ważne

Gdyby problemy były faktycznie tak łatwe do usunięcia, jak deklarują to sprzedający, sami z siebie zdecydowaliby się na naprawę, po to aby nie musieć obniżać przez nie ceny (“na poczet serwisu”).

Fałszywe dane: ryzyko oszustw (np. cofnięty licznik, fałszywe dokumenty, pierwszy właściciel w Polsce)

Gdyby zakładać, że wszyscy sprzedawcy są nieuczciwi, trudno by dokonać jakiejkolwiek transakcji – ale warto zawsze zachowywać maksimum czujności. Kontakt tel. to pierwsze z narzędzi, którym zweryfikować można treści zawarte w ogłoszeniu. Można chociażby upewnić się, że pierwszy właściciel jest faktycznie pierwszym właścicielem od nowości samochodu, a nie od czasu sprowadzenia go do Polski np. z Niemiec czy Szwecji. Warto weryfikować każdą podawaną informację – nawet ze względu na ryzyko wystąpienia zwyczajnych pomyłek.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie samochodu z prywatnych rąk

Samochód kupiony w dobrym stanie technicznym – jak go zweryfikować (fot. Kate Ibragimowa Unsplash)

Samochód kupiony w dobrym stanie technicznym – jak go zweryfikować (fot. Kate Ibragimowa Unsplash)

Diesel czy benzyna? Kombi czy sedan? Każdy samochód – kupowany od prywatnego właściciela, jak też od zawodowego sprzedawcy – należy odpowiednio sprawdzić, zwracając uwagę na szereg elementów. Jakich? O tym poniżej.

Sprawdzenie historii pojazdu

Na historię pojazdu składa się nie tylko przeszłość wypadkowa bądź – pożądana – bezwypadkowa. To również systematycznie dokonywane naprawy oraz regularny serwis, a w ramach niego wymianę części i płynów eksploatacyjnych. Weryfikować historię pojazdu można na kilka sposobów, np. w Autoryzowanych Stacjach Obsługi, analizując wpisy dokonywane do książki serwisowej. Dotyczy to oczywiście pojazdów, których właściciel decydował się na usługi ASO.

Warto także sprawdzić raport autoDNA, w którym odnotowane są poszczególne zapisy przebiegu (zarówno podczas przeglądów okresowych, jak i kontroli drogowych, dzięki czemu łatwiej upewnić się, że przebieg nie zmalał o X km), ewentualne szkody, zmiany właścicieli czy adnotacje o specjalnym przeznaczeniu pojazdu (np. taksówka).

Stan techniczny auta

Auto w dobrym stanie technicznym – skąd wziąć pewność (fot. Chad Kirhoff Unsplash)

Auto w dobrym stanie technicznym – skąd wziąć pewność (fot. Chad Kirhoff Unsplash)

Kontrola stanu technicznego powinna objąć podstawowe podzespoły i układy – silnik, układ napędowy, zawieszenie wraz ze wszystkimi jego elementami, układ hamulcowy, poszczególne systemy elektroniczne oraz wyposażenie (np. czy każde siedzenie jest podgrzewane, czy działają wszystkie światła). Stanu wizualnego także nie powinno się bagatelizować. Ma on bowiem wymiar nie tylko estetyczny ale i praktyczny – pod kilkoma względami.

Dobrze wyglądający samochód będzie później łatwiej odsprzedać. Z kolei samochód poobijany, z występującą w miejscach uszkodzeń korozją, zdecydowanie straci na wartości. Wówczas nawet pierwszy właściciel czy zakup w polskim salonie nie będą w stanie zagwarantować uzyskania satysfakcjonującej sprzedającego ceny.

Dokumenty pojazdu

Kupując samochód – nie tylko samochód kupiony w polskim salonie, ale i mający jakiekolwiek inne pochodzenie – trzeba upewnić się co do dwóch rzeczy: że osoba podająca się za właściciela jest nim faktycznie, tj. według dokumentów, a także iż pojazd rzeczywiście jest tym, którego dotyczą dokumenty. W tym celu należy porównać numery identyfikacyjne, przede wszystkim VIN – w dowodzie rejestracyjnym i na tabliczce znamionowej.

Osoba, na którą zarejestrowany jest pojazd, powinna być tą, która go sprzedaje – aczkolwiek dopuszczalne jest oczywiście udzielenie trzeciej osobie pełnomocnictwa.

Ważne

Nie obawiajmy się poprosić o okazanie dokumentu tożsamości i dokładnie porównać zawartych w nim danych. Wszelkie niezgodności to sygnał do tego, że transakcja jest podejrzana i zwykle lepiej zawczasu się z niej wycofać.

Umowa kupna-sprzedaży

W internecie dostępne jest wiele standardowych wzorów umowy kupna-sprzedaży samochodu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby spisać własną. Nie istnieje jedynie słuszna forma. Mimo to należy zadbać, aby znalazły się w niej wszelkie wymagane elementy, a więc przede wszystkim dane sprzedawcy i nabywcy oraz przedmiotu transakcji. Należy zawrzeć informację o miejscu i czasie transakcji, a także o ustalonej cenie i sposobie płatności. W umowie powinno znaleźć się też oświadczenie o stanie technicznym pojazdu.

Poniżej znajduje się wzór dokumentu umowy kupna-sprzedaży, do pobrania w formacie PDF oraz DOC.

PDF

doc Tertiary

Czego nie robić? Z całą pewnością nie wolno zawierać umowy “na trzecią osobę”, bez jej obecności. Popularne u nieuczciwych handlarzy “umowy na Niemca” to proszenie się o kłopoty. Podobnie – zaniżanie kwoty transakcji w celu zapłacenia mniejszego podatku od czynności cywilno-prawnych (wynoszącego 2%).W przypadku późniejszych problemów jedynie ustalenia spisane w umowie mają znaczenie (np. sprzedawca zmuszony będzie do zwrotu wyłącznie takiej kwoty, jaka została wpisana do umowy, niezależnie od faktycznie zapłaconej).

Test jazdy

Nie wszystkie elementy kupowanego samochodu da się zweryfikować na postoju czy w warsztacie u mechanika. To dlatego nieodłącznym elementem przedzakupowym jest jazda próbna. Sprzedający powinien przewieźć zainteresowanego zakupem, a następnie przynajmniej na chwilę wpuścić go za kierownicę. Dzięki temu potencjalny nabywca będzie mógł się przekonać, jak samochód przyspiesza, jak hamuje, czy dobrze prowadzi się w zakrętach, a w układzie kierowniczym nie występują niepokojące luzy.

Jazda testowa powinna w miarę możliwości odbywać się z różnymi prędkościami i w różnych warunkach. Gładkie jak stół miejskie drogi nie stanowią wyzwania dla zawieszenia – już jednak kilkadziesiąt metrów wertepów pozwoli usłyszeć wszelkie niepokojące stuki.

Informacja

Niektórzy sprzedający chętnie demonstrują działanie nagłośnienia w samochodzie. Nim warto zainteresować się na postoju. Podczas jazdy próbnej może chodzić o zatuszowanie niepożądanych odgłosów.

Czerwone flagi – czego unikać?

Od ogłoszenia do podpisania umowy – co może pójść nie tak (fot. Egor Vikhrev Unsplash)

Od ogłoszenia do podpisania umowy – co może pójść nie tak (fot. Egor Vikhrev Unsplash)

Serwisowany nie zawsze oznacza serwisowany dobrze. Bezwypadkowy niekoniecznie musi oznaczać bezkolizyjny. Garażowany – zawsze czy tylko sporadycznie? Każdy sprzedawca będzie zachwalał swój pojazd, ale są też rzeczy, na widok których potencjalnemu kupującemu powinna zapalić się lampka ostrzegawcza.

Unikanie spotkań w domu sprzedającego: możliwe, że handlarz udaje osobę prywatną

Prywatny sprzedawca nigdy nie będzie udawał handlarza – bo to się zwyczajnie nie opłaca, a poza tym jest bardzo łatwe do udowodnienia. W drugą stronę – co innego. Hasło “kupię auto od prywatnego właściciela” nie bez powodu cieszy się taką popularnością. Dla nieuczciwych handlarzy to pokusa dodatkowego zarobku – bo za użytkowany przez siebie pojazd, a zatem dobrze znany i oczywiście regularnie serwisowany, można zażyczyć sobie wyższą cenę.

Niekompletne dokumenty: brak książki serwisowej, faktur za naprawy

Powiedzieć można co ślina na język przyniesie. Udokumentować – już trudniej (fot. Sten Rademaker Unsplash)

Powiedzieć można co ślina na język przyniesie. Udokumentować – już trudniej (fot. Sten Rademaker Unsplash)

Kupując dwudziestoletni samochód za równowartość maksymalnie kilku miesięcznych pensji, trudno oczekiwać historii serwisowej udokumentowanej w ASO. Jeśli jednak sprzedający jako zaletę wskazuje przeprowadzone już naprawy oraz regularne serwisy, powinien być w stanie je udokumentować. Nikt nie oczekuje faktury za wymienioną żarówkę. Już jednak rachunek za wymianę rozrządu, z wpisanymi danymi samochodu oraz ówczesnym przebiegiem, to sprawa dość oczywista.

Pośpiech sprzedawcy: presja na szybką decyzję może oznaczać ukryte wady

Kolejka chętnych. Nic nie szkodzi – niech kupuje ktoś inny (fot. Maxime Rossignol Unsplash)

Kolejka chętnych. Nic nie szkodzi – niech kupuje ktoś inny (fot. Maxime Rossignol Unsplash)

Sprzedawca deklaruje, że ma całą kolejkę osób zainteresowanych zakupem samochodu, więc koniecznie trzeba podjąć decyzję już w tym momencie? To nie tylko podejrzane, ale i sprzeczne z logiką. Komuś, kto chce się pozbyć samochodu, nie robi różnicy, kto go kupi. Jeśli nie ten klient, to następny – a skoro jest cała kolejka, to ktoś na pewno się zdecyduje. Jeżeli więc sprzedawca nalega na podjęcie decyzji od razu, zazwyczaj oznacza to, że chce wywrzeć presję albo ukryć coś przed nabywcą.

Podejrzanie niska cena: częsta oznaka problemów technicznych lub prawnych

Pierwszy właściciel, o czym świadczy pierwsza rejestracja, dobry silnik, kompletna historia serwisowa w Polsce, stan techniczny bez zarzutu i atrakcyjny rocznik – wszystkie te elementy wpływają na cenę, nawet jeśli ta pozostaje do negocjacji. Żaden sprzedający nie odda dobrego samochodu za bezcen. Jeżeli więc głównym elementem przykuwającym uwagę w danej ofercie jest niska cena, warto brać na zapewnienia sprzedającego dużą poprawkę. Opowieści o potrzebie pilnej sprzedaży w związku z rychłym wyjazdem za granicę rzadko kiedy znajdują pokrycie w rzeczywistości.

Podsumowanie

Samochodów do sprzedania jest w kraju mnóstwo. Część z nich pochodzi z rąk prywatnych właścicieli, część sprzedawana jest przez firmy – zarówno ich wcześniejszych użytkowników, jak też przez podmioty zajmujące się pośrednictwem w handlu samochodami. Czy można wyciągnąć jakieś wnioski ze stanu rynku wtórnego w Polsce? Tak – przede wszystkim taki, że konieczność zachowania ostrożności obowiązuje, niezależnie od tego, od kogo kupuje się pojazd.

Przed podpisaniem umowy zweryfikować należy dane zarówno pojazdu, jak i sprzedającego, umieszczając w dokumencie wszelkie potrzebne informacje. To kwestia bezpieczeństwa transakcji, ale też oszczędności. Zakup szczegółowo zweryfikowanego auta pozwoli uniknąć niespodziewanych wydatków, a przede wszystkim całego stresu z nimi związanego.

O ile wiele elementów związanych z samochodem można sprawdzić na miejscu bądź przy pomocy zaufanego mechanika, to do zbadania historii pojazdu przyda się raport autoDNA. Zawiera wszystkie niezbędne informacje w jednym miejscu, dzięki czemu możliwe jest zweryfikowanie prawdomówności sprzedawcy i upewnienie się, że wszystkie przekazywane przez niego informacje dotyczące samochodu pokrywają się z rzeczywistością.

Warto wiedzieć

Sprawdź VIN podczas transakcji kupna-sprzedaży pojazdu, z pomocą raportu historii pojazdu autoDNA, wiodącego na rynku dostawcy narzędzia do dekodowania VIN. Numer VIN wystarczy, aby dowiedzieć się czy auto miało m.in. szkody pojazdu, w tym także szkody całkowite, kolizje, odnotowane stany drogomierza, archiwalne zdjęcia. Sprawdzenie VIN jest proste, szybkie i może ustrzec przed ogromnymi wydatkami związanymi z zakupem auta-cytryny (lemon-car).

Loader image

Ford, Mercedes czy Opel – nie ma znaczenia. Każdorazowo przed zakupem sprawdza się dokumenty pojazdu, tj. dowód rejestracyjny oraz kartę pojazdu (jeśli ta była wydana). Należy zweryfikować również, czy dane zawarte w dowodzie rejestracyjnym, np. numer VIN, zgadzają się z tymi m.in. na tabliczce znamionowej. Numer identyfikacyjny nadwozia wybity jest w kilku miejscach w pojeździe i dobrze jest przed udaniem się na oględziny sprawdzić, gdzie go szukać.

Zarejestrowany w Polsce, garażowany, mający piękny lakier i sprawne czujniki parkowania – nie szkodzi. Każdy samochód warto przed zakupem sprawdzić u zaufanego mechanika. Dotyczy to także osób, które na motoryzacji znają się całkiem nieźle. Druga para oczu to szansa na uniknięcie kosztownej pomyłki, tym bardziej że nierzadko istotne wady pozostają niezauważone na pierwszy rzut oka. To też argument przy ewentualnej negocjacji ceny przed zakupem.

Podstawowe zapisy w umowie pomiędzy kupującym a sprzedającym samochód to oczywiście informacje na temat stron oraz przedmiotu transakcji. Należy też uwzględnić okoliczności transakcji – miejsce jej zawarcia oraz datę, najlepiej wraz z godziną (pomaga to chociażby w udowodnieniu, że to nowy lub stary właściciel zapracował na mandat z fotoradaru). Na pewno nie należy się zgadzać na zaniżanie kwoty zakupu na umowie – zawsze powinna być pełna.

Summary
Kupię auto od prywatnego właściciela - na co uważać?
Article Name
Kupię auto od prywatnego właściciela - na co uważać?
Description
Od właściciela czy handlarza? Wiele osób odpowiada jednocześnie – "kupię auto od prywatnego właściciela". Pytanie, czy to zawsze najlepsze rozwiązanie?
Author
Publisher Name
autodna.pl
Publisher Logo
FacebookXEmail

Podoba ci się ten atykuł?

Oceń wpis

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 3

No votes so far! Be the first to rate this post.

Średnia ocena
Skala ocen:

5,0 - 4,5 Bardzo dobry

4,4 - 3,5 Dobry

3,4 - 2,5 Dostateczny

2,4 - 1,5 Mierny

1,4 - 1,0 Niedostateczny