autoDNA sprawdza
euro 7

Norma EURO 7? Jakie zmiany wprowadzi?

14 listopada 2022

Czas płynie, a norma EURO 7 wciąż pozostaje zagadką. Narosło wokół niej bardzo wiele pytań i wątpliwości – a także sugestii, które niekoniecznie muszą zgadzać się z prawdą. Póki co nie wiadomo, jakie będą założenia nowej normy emisji spalin EURO ani kiedy ostatecznie zacznie obowiązywać.

 

Kiedy wejdzie w życie norma EURO 7?

Komisja Europejska planuje, że EURO 7 będzie obowiązywała dla samochodów rejestrowanych od 2025 roku – prawdopodobnie od 1 stycznia. Aby jednak nowe samochody mogły spełniać zaktualizowane założenia normy EURO, branża samochodowa musi odpowiednio wcześniej je poznać. To wcale nie jest takie oczywiste, bo choć projekt został wreszcie – 10 listopada 2022 roku – upubliczniony, to jednak finalna wersja regulacji pojawi się dopiero w 2024.

Wiadomo już, że nowa norma nie będzie aż tak restrykcyjna, jak obawiał się przemysł motoryzacyjny. Po pojawieniu się pierwszych zapowiedzi stwierdzono bowiem wprost – spełnienie regulacji nie jest technicznie wykonalne, ogłoszono koniec z silnikami spalinowymi, a organizacje z różnych państw w Europie biły na alarm.

Na ile przyczyniły się do tego protesty, na ile zaś Komisja Europejska realnie oceniła swoje zamiary wobec silników spalinowych – trudno powiedzieć. Promowanie aut elektrycznych nad spalinowymi nie jest żadną tajemnicą, ale „zielona transformacja” w transporcie wymaga czasu, zaś nowo wprowadzane normy spalin nie mogą być niemożliwe do spełnienia. Unijni decydenci wydają się zdawać sobie z tego sprawę – a to z pewnością dobra wiadomość.

 

Informacja

Normy EURO – European vehicle emission standards – funkcjonują w Unii od początku lat 90. ubiegłego stulecia, choć ich pierwowzór sięga jeszcze bardziej odległej przeszłości. W poradniku dotyczącym standardów emisji spalin wyjaśniamy, co się zmieniało wraz z wprowadzaniem kolejnych regulacji.

 

 

Jakie były plany dotychczas związane z nową normą?

 

Advisory Group on Vehicle Emission Standards, czyli Grupa Doradcza ds. Standardów Emisji, jakiś czas temu opracowała obszerny raport, który zelektryzował branżę. Eksperci organizacji zasugerowali nałożenie na producentów niezwykle rygorystycznych wymogów, które miałyby stanowić podwaliny nowej normy emisji spalin EURO 7. Postulowali między innymi:

  • obniżenie limitu emisji tlenków azotu do 0,03 g/km lub nawet 0,01 g/km (samochody spełniające normę EURO 6 mogły emitować 0,06 g/km tlenku azotu NOx w przypadku silników spalinowych zasilanych benzyną lub 0,08 g/km tlenku azotu w przypadku diesli)
  • zaostrzenie wymagań dotyczących emisji tlenku węgla do 0,3 lub 0,1 g/km (z dotyczczasowych 1 g/km, jeśli chodzi o samochody benzynowe, i 0,5 g/km silniki wysokoprężne)
  • ograniczenie średniej emisji dwutlenku węgla (CO2) przez wszystkie modele w gamie poszczególnych producentów do 30 g/km (dla porównania – dotychczas akceptowana średnia emisja plasuje się na poziomie 95 g/km, w zależności głównie od masy samochodów danej marki wymogi te mogą być nieco wyższe lub niższe)

 

Oczekiwane zmiany w procedurze analizy spalin

To nie koniec nowości w regulacjach, jakie docelowo spełniać miałyby nowe pojazdy. Unia Europejska chciałaby również zmian we wprowadzonej wraz z kolejnymi aktualizacjami normy EURO 6 procedurze testowania RDE, tj. Real Driving Emissions.

Urzędnicy chcieliby poszerzenia zakresu warunków, w których samochody musiałyby realizować założenia ograniczające emisję. W życie miałaby wejść także zmiana wydłużająca objęty regulacjami okres eksploatacji pojazdu.

Jak dotąd producenci nowych samochodów zobowiązują się do spełnienia wymogów przez 160 tys. pokonanych przez dany samochód kilometrów. Wprowadzenie regulacji w postulowanej formie zwiększyłoby ten zakres do 15 lat lub 240 tys. km, a więc częstokroć objęło praktycznie cały okres eksploatacji pojazdu.

Kolejną z „niespodzianek”, z jakimi miałoby wiązać się wprowadzenie EURO 7, byłaby rezygnacja z tolerancji przy dokonywaniu pomiarów PEMS (badania emisji spalin przez samochody w rzeczywistych warunkach). Dotychczasowa tolerancja sięgała 25-30 mg. Nowe prawo miałoby ją całkowicie zlikwidować.

 

Jakie zmiany mogą zajść w związku z normą EURO 7?

Wszystkie powyższe elementy brzmią bardzo dobrze z punktu widzenia środowiska. Co jednak wprowadzenie normy EURO 7 w takiej postaci oznacza dla producentów? Branża motoryzacyjna – zwłaszcza głosami swoich niemieckich przedstawicieli – stwierdziła, że tak rygorystyczne normy dla silników spalinowych są nie do spełnienia. Musiałoby to oznaczać koniec produkcji samochodów wyposażonych w silnik benzynowy czy wysokoprężny. Nieco łatwiej miałyby hybrydy, ale i w ich przypadku spełnienie normy EURO mogłoby być dyskusyjne i zależne np. od warunków jazdy.

 

Informacja

W odpowiedzi na obawy Komisja Europejska potwierdziła, że prace nad EURO 7 trwają – zapewniając jednocześnie, że jej wymogi będą ambitne, ale realistyczne. I to z pewnością dobry znak.

 

Branża motoryzacyjna uważa, że wprowadzenie normy Euro7/VII nie ma sensu, gdyż oznacza ogromne koszty oraz dalszy wzrost cen nowych aut z silnikiem spalinowym. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów (ACEA), branżowej organizacji zrzeszającej m.in. DAF Trucks, Daimler Truck, Iveco, Mercedes-Benz, Renault, Stellantis czy też grupę Volkswagen, spełnienie wymagań Euro VII dla ciężarówek będzie oznaczało konieczność poniesienia ogromnych nakładów inwestycyjnych kosztem rozwoju technologii bateryjnej i pojazdów elektrycznych.

Czy jest sens wprowadzać na rynek samochody ciężarowe z nowymi, bardziej ekologicznymi silnikami spalinowymi w 2027 r., skoro i tak od 2035 r. nie będzie już można ich sprzedawać? Według wyliczeń ACEA nie, gdyż Euro VII oznacza zmniejszenie emisji tlenku azotu zaledwie o 2% dla ciężarówek. Zresztą w przypadku Euro 7 dla aut osobowych będzie oznaczać niewiele większą korzyść – emisją niższą o 5%. Producenci argumentują, że obecnie obowiązująca norma Euro 6/VI jest już wystarczająco surowa i daje wymierne efekty w postaci mniejszej emisji. Komisja Europejska pozostaje jednak nieugięta i pokazuje inne liczby – do 2035 r. dzięki Euro 7 emisja tlenku azotu ma spaść o 35% w porównaniu do floty spełniającej normę Euro 6. Unijny regulator nie ukrywa, że odbije się to na kosztach zakupu.

Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej Euro 7/VII będzie oznaczać wzrost średni wzrost ceny nowego auta o 304 Euro oraz aż o 2681 Euro w przypadku ciężarówek. Ma objąć również samochody elektryczne pod kątem trwałości baterii oraz wyznaczyć maksymalne limity zanieczyszczeń z tarcia hamulców oraz ścierania się opon. KE przewiduje, że po wprowadzeniu Euro 7/VII, tego typu zanieczyszczenia będą głównym problemem w przypadku nowych aut.

To nie koniec problemów oraz wymagań dla branży oraz kierowców. Już samo przejście na wyłącznie elektryczne pojazdy, może spowodować redukcję zatrudnienia w przemyśle motoryzacyjnym, a dla kierowców brak alternatywy. Samochody bateryjne nie potrzebują chociażby oleju, niektórych filtrów i posiadają mniej części niż ich spalinowe odpowiedniki, zwłaszcza jeśli chodzi o silnik. Dlatego Unia Europejska planuje stworzenie funduszu, który ma złagodzić koszt przejścia na pojazdy elektryczne. Finalnie jednak to kierowcy będą musieli zapłacić rachunek za przejście Unii Europejskiej na elektromobilność.

 

Co w rzeczywistości wprowadza norma EURO 7?

Projekt opublikowany ostatecznie w listopadzie 2022 roku pokazuje, że zmiany wcale nie będą tak drastyczne, jak się ich obawiano – a pogłoski o „końcu silników spalinowych” były zdecydowanie przesadzone. Jakie są faktyczne założenia normy EURO 7?

  • Ograniczenie emisji zanieczyszczeń – de facto jednak dla samochodów z silnikami wysokoprężnymi, ponieważ norma zrównuje limity emisji tlenków azotu. Od tej pory górna granica emisji wynosiła będzie 60 mg/km zarówno w przypadku aut z silnkami benzynowymi, jak i wysokoprężnymi.
  • Pomiar zanieczyszczeń nie tylko na podstawie substancji wydobywających się z rury wydechowej, ale też innych podzespołów pojazdu – np. pyłów z układu hamulcowego.
  • Dłuższy okres, w ramach którego samochody będą musiały spełniać wymogi normy – dotychczas było to 5 lat lub 100 tys. km, w myśl EURO 7 będzie to 10 lat lub 200 tys. km.

Jak wynika z projektu, celem jest także urealnienie pomiarów, tak aby samochody spełniały założenia podczas normalnej eksploatacji, nie zaś wyłącznie w warunkach testowych. Komisja Europejska opowiedziała się także za uregulowaniem kwestii trwałości akumulatorów do samochodów elektrycznych. Póki co, na szczegóły w tej sprawie trzeba jeszcze poczekać.

 

Euro 7 a silniki spalinowe

 

Wprowadzenie normy EURO 7 miało – według wielu – zwiastować koniec silników spalinowych. Najnowsze stanowisko, jakie wyraziła Unia Europejska, oznacza, że silnik spalinowy – czy to benzynowy czy wysokoprężny – pozostanie z nami jeszcze przez jakiś czas. Nie ma zatem większych powodów do obaw czy to w Polsce czy na bardziej wymagającym Zachodzie.

 

Informacja

Mobilność neutralna klimatycznie do 2050 roku to jeden z celów unijnej polityki klimatycznej. Czy jest to technicznie wykonalne – niezależnie od tego, co obecnie deklaruje przemysł motoryzacyjny?

 

 

Jeśli tak, to raczej nie za sprawą odgórnego przekreślenia silników spalinowych, a raczej rozwijania alternatywy – stworzenia takich warunków, które zachęcą nabywców, aby kupowane przez nich nowe pojazdy coraz częściej były elektryczne. Poprawa infrastruktury (która na tym etapie w Polsce pozostawia jeszcze wiele do życzenia), zachęty dla kierowców, rozwiązania zwiększające praktyczność w samochodach zasilanych z odnawialnych źródeł – to właśnie tego rodzaju zmiany są w stanie faktycznie wpłynąć na obraz drogowej rzeczywistości i przyczynić się do tego, że emisja zostanie obniżona.

 

Norma EURO 7 a strefy czystego transportu

Jednym ze sposobów na poprawę jakości powietrza, zwłaszcza w centrach miast, jest tworzenie tzw. stref czystego transportu. Wprowadzają one pewne ograniczenia wjazdu dla pojazdów korzystających z silników spalinowych. Innymi słowy – samochód, który nie spełnia określonej normy spalin, nie zostanie do SCT wpuszczony.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o strefach czystego transportu w Polsce, zajrzyj do tego artykułu.

 

Co to zaś oznacza w przypadku normy EURO 7?

Póki co… nic. Choć brzmi to może nieco obcesowo, to faktycznie jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o EURO 7 w kontekście stref czystego transportu. Jeszcze do 2025 r. będą bowiem mogły do nich wjeżdżać samochody spełniające normę EURO 4. Do 2030 – auta spełniające EURO 5. W przypadku obowiązującego aktualnie EURO 6d – aż do 2035 roku. Z punktu widzenia pojazdów zgodnych z przyszłą normą EURO 7 perspektywa jest więc bardzo odległa.

 

Czy to może być koniec silników spalinowych?

Koniec silników spalinowych jest oczywiście kwestią czasu – najprawdopodobniej jednak NIE będzie wynikał z normy EURO 7. Samochody z silnikami spalinowymi jeszcze przez wiele lat poruszały się będą po drogach w Polsce i w całej Europie – sprzedawane zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym – w dość naturalny sposób ustępując miejsca pojazdom elektrycznym, które za jakiś czas zdominują oferty producentów.

Branża samochodowa będzie zmuszona stosować nowe prawo i zadbać o zgodność z coraz bardziej rygorystycznymi regulacjami, ale wprowadzenie normy EURO 7 nie będzie „gwoździem do trumny”, co Komisja Europejska potwierdziła w swoich komunikatach. Medialne sensacje i podgrzewanie atmosfery niekiedy się przydaje, pomagając chociażby w wymuszeniu pewnych ustępstw. Niemniej jednak same, póki co jeszcze pozbawione szczegółów, doniesienia na temat tego, jak mogłyby wyglądać założenia przyszłej normy EURO – zwłaszcza EURO 7 – nie powinny być powodem do paniki.

 

Warto wiedzieć

Zainteresował Cię ten artykuł? Sprawdź także produkty oferowane przez autoDNA – wiodącego dostawcę raportów historii pojazdu w Europie i USA. Sprawdzenie VIN może pomóc Ci ustrzec się przed dodatkowymi kosztami związanymi z zakupem auta z nieznaną przeszłością. Serwis dostępny jest 24/7 przez cały rok – wystarczy dostęp do Internetu i numer VIN pojazdu, który chcesz sprawdzić.

 

 

 

Summary
Norma Euro 7. Jakie zmiany wprowadzi?
Article Name
Norma Euro 7. Jakie zmiany wprowadzi?
Description
Czas płynie, a norma EURO 7 wciąż pozostaje zagadką. Narosło wokół niej bardzo wiele pytań i wątpliwości, które niekoniecznie muszą zgadzać się z prawdą.
Publisher Name
autoDNA
Publisher Logo