autoDNA radzi
odpalanie na mrozie

Odpalanie na mrozie. Jak odpalać samochód zimą?

Dodano 26 lutego 2018 przez

Odpalanie na mrozie – czy jest to możliwe? Jeżeli samochód nocuje pod chmurką, a w nocy temperatura spadła dużo poniżej, może pojawić się problem z rozruchem. Jak tego uniknąć? Oto kilka praktycznych porad.

 

Przygotowanie auta do zimy zawsze dobrym pomysłem

Najlepszym sposobem na odpalanie auta na mrozie, jest dobre przygotowanie pojazdu do zimy. Za kłopoty z uruchamianiem auta odpowiadają z reguły kiepski stan akumulatora, świec zapłonowych (silniki benzynowe) lub żarowych (diesle), rozrusznika, alternatora czy innych elementów elektrycznych lub niewymieniony filtr paliwa, w którym osadza się woda. Jeżeli chcemy mieć zimą spokój, poprośmy sprawdzony warsztat o weryfikację kondycji tych elementów jeszcze jesienią.

Pamiętajmy także, że jak mówi stare przysłowie “chytry dwa razy traci”. Nie tankujmy paliwa na podejrzanych stacjach, bo możemy wlać do baku benzynę lub olej kiepskiej jakości, co bardzo utrudni nam odpalanie auta na mrozie i w rezultacie pociągnie za sobą wydatki np. na holowanie czy taksówkę.

Zimą zdarza się, że niektóre silniki mają zwiększony apetyt na paliwo, dlatego część kierowców używa samochodu rzadziej niż zwykle. To kolejny przykład oszczędności, który w skrajnym przypadku może odbić nam się czkawką. Jeżeli nie będziemy uruchamiać samochodu chociaż raz na kilka dni, może okazać się, że przy srogich mrozach akumulator został rozładowany przez autoalarm.

 

Sposoby na odpalanie na mrozie, w przypadku problemu z akumulatorem

Gdy podejrzewamy, że odpalenie auta na mrozie uniemożliwia nam akumulator, w pierwszej kolejności powinniśmy odpiąć i oczyścić klemy. Osadzający się na nich brud sprawia, że prąd nie jest przekazywany tak dobrze, jak mógłby być. Z reguły jednak zabieg ten nie będzie wystarczający, wtedy musimy przejść do sposobu drugiego, czyli odłączenia akumulatora i podładowania go za pomocą prostownika. Nie jest to jednak najszybsze rozwiązanie. Sprawniej powinno nam pójść “pożyczenie” prądu od innego kierowcy.

Później pozostaje nam już tylko uruchomić silnik. Można to zrobić z dłuższym przytrzymaniem kluczyka w pozycji zapłonu. Jeżeli odpalanie auta na mrozie w ten sposób zakończyło się sukcesem, odłączamy przewody w odwrotnej kolejności, niż je przyłączaliśmy.

 

Kto pomoże odpalić auto?

Zamówienie taksówki ma kilka plusów. Po pierwsze, wysłany do nas kierowca będzie miał kable rozruchowe. Po drugie, będzie miał doświadczenie w ich podłączaniu. Po trzecie, w razie gdyby odpalanie auta na mrozie nie powiodło się, będzie mógł od razu odholować nasz pojazd do warsztatu, a potem zawieźć nas do pracy. Z tym odholowaniem to nie żarty. Z reguły holowanie pojazdu kosztuje dwukrotność ceny zwykłego kursu. Może się więc okazać, że to rozwiązanie tańsze i szybsze niż laweta.

W przypadku gdy odpalenie auta na mrozie uniemożliwia nam rozładowany akumulator, jest jeszcze czwarta, ostatnia już deska ratunku. Chociaż może się to wydawać zaskakujące, będzie to power bank z odpowiednią funkcją. Tak, dobrze przeczytaliście. Coraz bardziej popularne, mieszczące się w kieszeni urządzenia do ładowania smartfonów poza domem, producenci wzbogacają ostatnio o funkcję tzw. boosterów, czyli awaryjnego uruchamiania silnika. Cena? Całkiem niezły sprzęt nabędziemy już za niewiele ponad 200 zł. Warto wcześniej poszukać w Internecie testów takich urządzeń, zwłaszcza pod kątem tego, czy przy ich użyciu odpalanie auta na mrozie faktycznie będzie możliwe.

 

Odpalanie na mrozie – cierpliwość i odpowiednia temperatura

Kolejnym wartym odnotowania sposobem na odpalanie auta na mrozie jest próba jego ogrzania. Tutaj zdecydowaną przewagę mają osoby posiadające garaż. Za pomocą suszarki możemy próbować nieco rozgrzać przewody zapłonowe, cewki czy głowicę (w silnikach benzynowych) oraz filtr paliwa i przewody paliwowe (w dieslach). Można do tego wykorzystać także popularną “farelkę”. Musimy tylko pamiętać, by obchodzić się z nią ostrożnie.

Alternatywą wobec tych urządzeń jest cierpliwość, szczególnie jeżeli problem z odpaleniem auta na mrozie spotkał nas z rana. Wraz z upływem czasu na horyzoncie pojawi się słońce, temperatura wzrośnie, nasze auto wysuszy się i rozgrzeje, a wtedy może nas miło zaskoczyć dźwiękiem uruchamianego silnika. Skoro już wspominamy o cierpliwości odnotujmy jeszcze, że niektórzy specjaliści rekomendują, by kierowcy pojazdów z silnikiem diesla, uruchamiając auto zimą, rozgrzewali świecie zapłonowe kilka razy.

 

Odpalanie auta na mrozie – czego powinniśmy unikać

Jest kilka metod na odpalanie auta na mrozie, których opisy znajdziemy w Internecie, jednakże nie powinniśmy z nich korzystać, bo możemy sprowadzić na siebie więcej kłopotów niż korzyści. Pierwszą z nich jest uruchamianie samochodu „na popych” lub poprzez holowanie. Takie próby doprowadzić mogą do zerwania paska rozrządu i poważnej awarii silnika. Tak samo jak korzystanie z tzw. samostarterów, czyli substancji w sprayu, które następnie próbujemy wprowadzić do silnika. Jest to pomysł zdecydowanie odradzany przez producentów samochodów. Wydaje się, że warto im w tym względzie zaufać.

Summary
Odpalanie na mrozie. Jak odpalać samochód zimą?
Article Name
Odpalanie na mrozie. Jak odpalać samochód zimą?
Description
Odpalanie na mrozie – czy jest to możliwe? Jeżeli samochód stoi na dworze, a w nocy temperatura spadła może pojawić się problem z rozruchem.
Author
Publisher Name
autodna.pl
Publisher Logo
Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *