Aktualności
Przebieg samochodu

Różnice pomiędzy przebiegiem pojazdów w Polsce i Europie

Dodano 29 listopada 2016 przez

średni przebieg auta

Kupowanie samochodów sprowadzonych z zagranicy ma prawie tyle samo zwolenników co przeciwników. Czy można powiedzieć, że ktoś z nich ma rację?

Zwolennicy sprowadzania samochodów z zagranicy niezmiennie podkreślają, że na Zachodzie Europy są lepsze drogi, a statystycznie zamożniejsi posiadacze aut nie szczędzą środków na fachowe naprawy w autoryzowanych serwisach. Przeciwnicy kupowania pojazdów z zagranicy przypominają, że w większości przypadków tak naprawdę nie wiemy, co kupujemy, gdyż oferowane nam egzemplarze mają skręcone liczniki lub powypadkową przeszłość, a bywa że i jedno i drugie. Spróbujmy więc zweryfikować zarzuty przeciwników sprowadzania aut z punktu widzenia statystycznego.

Jaki jest średni przebieg auta w Europie?

Niemiecki serwis check24.de, na którego badania powoływał się w Polsce „Auto Kult”, przygotował listę modeli, które notują najwyższe średnioroczne przebiegi na niemieckich drogach. Warto podkreślić, że dane dotyczą samochodów będących w posiadaniu osób prywatnych. Oto pierwsza 10 tego rankingu:

  1. Skoda Superb Combi – średni przebieg 17,5 tys. km rocznie.
  2. Hyundai i40 Wagon – 16,8 tys. km rocznie.
  3. Seat Leon ST – 14,5 tys. km rocznie.
  4. Opel Insignia Sports Tourer – 16,1 tys. km rocznie.
  5. VW Golf VII Variant – 15,5 tys. km rocznie.
  6. Skoda Octavia Combi – 15,3 tys. km rocznie.
  7. Mazda CX-5 – 15,3 tys. km rocznie.
  8. Volkswagen Golf VI Variant – 15,2 tys. km rocznie.
  9. Citroen C5 Tourer – 14,9 tys. km rocznie.
  10. Hyunda i30 Wagon – 14,7 tys. km rocznie.

Kolejne ciekawe informacje przedstawił brytyjski oddział firmy Nissan, przy okazji chwalenia się sukcesami swojego elektrycznego modelu Leaf. Prezentując wysokie roczne przebiegi pojazdu, Nissan podał także średnioroczne przebiegi samochodów napędzanych tradycyjnymi paliwami, poruszających się po drogach różnych państw europejskich w 2013 roku. Wynosiły one:

  1. w Wielkiej Brytanii, Francji i Norwegii 12,7 tys. km,
  2. w Szwecji 11,7 tys. km,
  3. w Hiszpanii 9,9 tys. km,
  4. we Włoszech 9,6 tys. km.

Średnioroczny przebieg samochodów dla tych wszystkich krajów wynosił 11,5 tys. km. Pomimo że dane pochodzą de facto z marketingowego opracowania jednego z producentów pojazdów, to wyglądają całkiem wiarygodnie. W przypisach do artykułu znajdziemy bowiem informacje, że np. dane dla Wielkiej Brytanii zgromadzono w oparciu o materiały dostarczone przez Ministerstwo Transportu, we Francji bazując na danych Narodowego Instytutu Statystycznego.

Z analizy przytoczonych wyżej statystyk można więc z łatwością wywnioskować, że używany, sprowadzony samochód powinien mieć przebieg nie mniejszy, niż 11,5 tys. km rocznie. Niczym zaskakującym nie powinien być też średnioroczny przebieg wynoszący nawet 15 czy 17 tys. km. Odchylenie w drugą stronę, tj. poniżej 11,5 tys. km, powinno zaś zapalić w naszej głowie ostrzegawczą lampkę.

Jaki jest średni przebieg aut wystawianych na sprzedaż w Polsce?

Teraz sprawdźmy, jak na tle powyższych statystyk wyglądają zestawienia dotyczące ogłoszeń sprzedaży używanych samochodów w Polsce. Według danych opracowanych przez dziennikarzy biqdata.wyborcza.pl na podstawie informacji z otomoto.pl zebranych w dniach 25-27.01.2016, średni wiek i przebieg modeli aut danej marki wynosił:

  1. Skoda – 8 lat, 155 tys. km,
  2. Hyundai – 8 lat, 124 tys. km,
  3. Volkswagen – 11 lat, 174 tys. km,
  4. Opel – 10 lat, 163 tys. km,
  5. BWM – 10 lat, 171 tys. km.

Statystyczna Skoda sprzedawana na otomoto.pl przejeżdżała więc rocznie ponad 19 tys. km, Hyundai 15,5 tys. km, Volkswagen 15,8 tys. km, Opel 16,3 tys. km, a BMW 17,1 tys. km.

Wygląda więc na to, że nie można potwierdzić tezy, jakoby samochody oferowane na polskich aukcjach miały z reguły rażąco zaniżone przebiegi. Czy oznacza to jednak, że rację mają entuzjaści sprowadzania aut z zagranicy, a sceptycy są w błędzie? Niestety nie. Polski klient jest oszukiwany na przebiegu, ale w inny sposób.

Jak oszukują nieuczciwi sprzedawcy używanych samochodów?

Serwis infor.pl przygotował dla kilku modeli pojazdów porównanie ofert egzemplarzy o tym samym przebiegu w Niemczech i w Polsce. Jakie otrzymano rezultaty? Audi A8 z silnikiem diesla o pojemności 4l i mocy 275 KM z przebiegiem 105 tys. km w Niemczech można było kupić za 15 tys. euro, czyli za ok 63 tys. zł. Taki sam model, z tym samym przebiegiem, sprowadzony do Polski kosztował już… niecałe 50 tys. zł. A przecież sprowadzający musiał jeszcze zapłacić 18% akcyzy tj. przeszło 11 tys. zł! Jak to więc możliwe, że auto przywiezione do Polski za łącznie ponad 74 tys. zł można było nabyć o 1/3 taniej? Odpowiedź jest niejednoznaczna, bowiem przyczyn może być kilka. Najpopularniejsze z  nich to: cofnięcie licznika i powypadkowa historia.

W Niemczech ten sam model, o takich samym wyposażeniu, może znacząco różnić się ceną w zależności od przebiegu. Dziennikarze infor.pl podają przykład Mercedesa 320 CDI wyprodukowanego w roku 2005 roku. Z przebiegiem 140 tys. km kosztował on 12 tys. euro, natomiast z 360 tys. km na liczniku był do kupienia za niecałe 5 tys. euro mniej. I to pierwsza z tajemnic „okazji” w niektórych polskich sprzedawców. Auto kupowane jest za granicą tanio, z niestandardowo wysokim przebiegiem, który następnie „dostosowywany” jest do oczekiwań polskiego użytkownika i norm statystycznych. W teorii wszystko się więc zgadza. Średnioroczny przebieg „skręconego” egzemplarza mieści się w granicach 11-15 tys. km. Jednak w rzeczywistości samochód przejechał dużo więcej.

Nieuczciwi handlarze zarabiają także na innym procederze. Kupują zagranicą auta mniej lub bardziej uszkodzone i po dokonaniu napraw sprzedają polskim klientom, nie zawsze wspominając o wypadkowej przeszłości. Według badań dziennikarzy serwisu info-car.pl, średnia cena lekko uszkodzonego Volkswagena Passata na niemieckich aukcjach była niższa o ok. 2 tys. zł od ceny sprowadzonego, ale nieuszkodzonego, Passata na polskim portalu ogłoszeniowym. W przypadku Peugeota 407 różnica wynosiła 4 tys. zł, a Volkswagena Golfa 3 tys. zł.

Oczywistym jest, że zaniżanie przebiegu czy „zacieranie historii pojazdu” jest jedynie procederem, a nie regułą. Niemniej jednak sprowadzanie auta z zagranicy jest transakcją podwyższonego ryzyka, podczas której należy zachować szczególną ostrożność i zbadać zarówno samochód, np. w serwisie autodna.pl, jak i dokumenty.

Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *